Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » co słychać w zoo  » Czy śląskie zoo zasłużyło na złą sławę?

Czy śląskie zoo zasłużyło na złą sławę?

2012-05-22 14:00:00

co słychać w zoo

Raport brytyjskich obrońców zwierząt o ogrodach zoologicznych jest jak wetknięcie kija w mrowisko. Czy śląskie zoo zasłużyło na złą ocenę? W Chorzowie dowodzą, że to paszkwil
fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta
Raport "The EU ZOO Inquiry 2011" miał pokazać, jak państwa stosują się do unijnej dyrektywy z 1999 roku i krajowych przepisów o ochronie zwierząt. Robi fachowe wrażenie, jest naszpikowany zdjęciami, wykresami, statystyką i cytatami z przepisów, lecz wbrew pozorom nie powstał na zamówienie Parlamentu Europejskiego, ale dla koalicji ENDCAP. To organizacja, która chce położyć kres zamykaniu zwierząt w ogrodach zoologicznych, a na razie stara się, by warunki były tam maksymalnie zbliżone do naturalnych. Obraz, który nakreślili autorzy z fundacji Born Free (zabiega o rozmnażanie gatunków w naturze), jest konsekwentnie ponury, okazuje się jednak, że nie tylko w Polsce, gdzie opisano osiem ogrodów (w tym małe, działające bez licencji i cztery z europejskiego stowarzyszenia EAZA, do których należy też Chorzów).

Słoń afrykański kręci się nerwowo

Śląskie zoo oceniono fatalnie jako negatywny wyjątek w elitarnym klubie EAZA. Dowodzono (na fotografiach), że w Chorzowie jest brudno, niebezpiecznie, a zwierzęta dręczone są m.in. hałasem prac budowlanych.

Na Śląsku wybuchł skandal, urząd marszałkowski, który nadzoruje placówkę, zażądał wyjaśnień, a Jolanta Kopiec, dyrektorka zoo, zatrzęsła się z oburzenia.

- To paszkwil. Bezwartościowe kłamstwa i manipulacje! - komentuje treść raportu. - Jak można wierzyć komuś, kto twierdzi, że słoń afrykański kręci się nerwowo, bo dręczymy go hukiem z przebudowy pawilonu, a na dowód pokazuje zdjęcie indyjskiego, który w odosobnieniu musi przetrwać okres mustu, czyli pobudzenia seksualnego?

Zdenerwowało ją też zdjęcie, na którym widać resztki pokarmu rozrzucone przez małpy. Autorzy raportu dopatrzyli się tam jakichś odchodów, a przecież wybiegi są regularnie czyszczone, a pojemniki na jedzenie dezynfekowane. - Żadnemu ze zwierząt nie brak nawet metra przestrzeni do obowiązujących norm, a rozporządzenia, których rzekomo zoo nie wykonuje, od 2009 roku spełnione są co do joty - podkreśla Kopiec. - Nikt z Born Free nawet nie zgłosił się do mnie, żeby skonfrontować zarzuty. Wiedzieli, że są wyssane z palca i obalimy każdy z nich! - dodaje dyrektorka zoo.

W każdym zoo są czarne miejsca

Także Radosław Ratajszczak, szef Wrocław ZOO (które w raporcie wypadło przyzwoicie), uważa, że ocena ekologów jest nierzetelna, zrobiona pod założoną tezę. - Jeden człowiek z nastawieniem na "nie" przespacerował się z kamerką i tendencyjnie poszukał dziury w całym. To jedna strona medalu. Druga jest taka, że większość spośród tysięcy ogrodów zoologicznych w Europie nie powinna istnieć, bo zwierzęta trzymane są w nich wyłącznie dla zysku z biletów, nierzadko w fatalnych warunkach - mówi Ratajszczak.

Dyrektor zwraca jednak uwagę, że krytyka, nawet ostra, może się przydać. To właśnie protesty obrońców praw zwierząt sprawiły, że ludzie stali się wrażliwi na warunki panujące w ogrodach zoologicznych. Wiele postulatów udało się przemienić w obowiązujące w Unii Europejskiej przepisy.

Ratajszczak jest jednocześnie inspektorem, który akredytuje europejskie ogrody. - Czasem brak ekspozycji jest lepszy niż zła ekspozycja. Celem powinno być pokazywanie zwierząt w taki sposób, który nie wzbudzi żadnych zastrzeżeń. W każdym, nawet najlepszym ogrodzie zoologicznym znajdą się "czarne miejsca", trzeba je zlokalizować i mieć plan naprawczy.

Ten raport to szansa

- Mamy taki plan, choć wiem, że jeszcze wiele miejsc w zoo przypomina epokę generała Ziętka - deklaruje dyrektor Kopiec. Urząd marszałkowski w pełni jej ufa i zapewnia, że nie ma mowy o likwidacji chorzowskiego ogrodu. Po latach stagnacji, gdy zoo było na garnuszku parku w Chorzowie, wreszcie jest nadzieja na poprawę sytuacji. Samorząd województwa przeznaczy tylko w tym roku ponad 2,6 mln zł m.in. na nowy wodociąg, budowę dwóch nowych pawilonów dla żyraf i tygrysów, modernizację pomieszczeń i kolekcji ptaków. Wiosną oddano nowy budynek dla antylop.

- Chorzowskie zoo jest ogrodem największych szans w Polsce. Ma do zagospodarowania ogromną przestrzeń, a działa w regionie z pięcioma milionami potencjalnych gości! Jest tam jednak jeszcze sporo do zrobienia, i to jak najszybciej - mówi Ratajszczak. Przestrzega, że niektóre ogrody zoologiczne już niedługo będą się musiały pożegnać z akredytacją EAZA.

Czy raport Born Free niesprawiedliwie ocenił chorzowski ogród? - Gdzie indziej warunki na pewno są nieporównanie gorsze, lecz zamieszanie wywołane tym dokumentem ma głębszy sens niż sprzeczanie się, czy gdzieś leżały odchody i jak bardzo śmierdziało w zoo - mówi Jacek Bożek z klubu Gaja (pierwszy upominał się w Polsce o prawa zwierząt). Utyskuje, że dyrekcje polskich ogrodów zoologicznych najczęściej nie chcą rozmawiać z ekologami, których traktują jak spiskowców i wrogów, gdy tymczasem cel może być wspólny. Zrozumienie raportu to dla zoo szansa, nie porażka.

- Takie raporty prowokują, uświadamiają, że zwierzę to nie zabawka i ma swoją podmiotowość, a nowoczesne zoo tylko wtedy ma rację bytu, gdy na serio inwestuje w programy badawcze i edukację, zachowuje ginące gatunki oraz - podkreśla Bożek - pomaga im odrodzić się w naturalnym środowisku.

Witold Gałązka, Gazeta Wyborcza Katowice
Komentarze