Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » co słychać w zoo  » Kto wybuduje afrykarium-oceanarium we wrocławskim zoo?

Kto wybuduje afrykarium-oceanarium we wrocławskim zoo?

2011-08-16 11:00:00

co słychać w zoo

Największa atrakcja wrocławskiego ogrodu ma być gotowa najwcześniej w 2015 r. Może kosztować ponad 380 mln zł
fot. Projekt i wizualizacje: ArC2 Fabryka Projektowa
Na pomysł budowy we Wrocławiu pierwszego w kraju oceanarium wpadł dyrektor ogrodu Radosław Ratajszczak. Przekonał do niego prezydenta miasta Rafała Dutkiewicza i wrocławskich radnych. Obiekt ma być imponujący i przyciągać zwiedzających z całego kraju. Jest już znany jego projekt autorstwa wrocławskiej pracowni ArC2. Budynek stanie w miejscu dzisiejszego wybiegu dla żyraf, będzie miał 1,4 ha powierzchni i 7 m wysokości. Wewnątrz mają znaleźć się wielkie akwaria ze słoną i słodką wodą, zamieszkałe przez tysiące ryb i inne gatunki zwierząt oraz roślin, łącznie z prawdziwą dżunglą.

Od innych oceanariów na świecie nasze ma różnić się tym, że prezentować będzie faunę i florę Czarnego Lądu, stąd jego nazwa "Życiodajne wody Afryki".

Naukowa koncepcja afrykarium-oceanarium, nad którą dyrektor Ratajszczak pracuje od lat, jest dopracowana we wszystkich szczegółach. Wchodzący do obiektu znajdą się w rejonie Morza Czerwonego, plaż Egiptu. Zobaczą rafy koralowe z mnóstwem pięknych, kolorowych ryb. Życie raf podglądać będzie można od środka przez ogromne szyby. Niedaleko stanąć ma otwarte akwarium z pielęgnicami - dużymi rybami, które odwiedzający będą mogli dotknąć, a nawet (pod opieką pracownika) nakarmić.

Potem zobaczymy wody Nilu, a w nich pływające hipopotamy, które w wodzie poruszają się z wielką gracją, co będzie można obserwować na własne oczy.

Po Nilu zwiedzający przeniosą się nad wielkie jeziora afrykańskie Tanganika i Malawi z tysiącem ryb i innych zwierząt, często unikatowych, żyjących na wolności tylko i wyłącznie w tamtym rejonie. Brzegi basenów mają imitować wybrzeża afrykańskich rzek i jezior. Znad jezior przejdziemy do południowych wybrzeży Afryki. A tam czekać na nas będą uchatki, czyli kotiki afrykańskie, pingwiny afrykańskie i rekiny, które zwiedzający mają oglądać z wnętrza szklanego tunelu otoczonego wodą.

A na koniec krokodyle i inne gatunki, zamieszkujące rzekę Kongo. I prawdziwa afrykańska dżungla.

We wrocławskim oceanarium mają być eksponowane piękne meduzy i tajemnicze mureny. Nie będzie natomiast delfinów ani piranii, które będzie można oglądać, podobnie jak dziś, w pobliskim akwarium na terenie ogrodu.

W zamówieniu przetargowym pada kwota 387 mln zł. - To jest absolutne maksimum, kwota brutto, obejmująca nie tylko koszty budowy, ale też m.in. obsługę finansową - tłumaczy dyrektor Ratajszczak. - Oczywiście będziemy chcieli, aby ta kwota była jak najmniejsza. Staramy się wciąż o uzyskanie unijnego dofinansowania.

40 proc. kosztów ponieść ma budżet gminy, reszta pochodzić ma z kredytu. - Chcielibyśmy wyłonić wykonawcę jesienią, wtedy prace budowlane moglibyśmy zacząć nawet zimą - tłumaczy dyrektor. - Mamy nadzieję, że zgłosi się wielu chętnych, będzie z czego wybierać. To przecież bardzo prestiżowa inwestycja.

Firma, która ma budować afrykarium, musi mieć doświadczenie w budowaniu podobnych obiektów hydrotechnicznych, na przykład aquaparków. - To jest przede wszystkim wielka fabryka wody - tłumaczy dyrektor. Woda morska, której potrzebne będą hektolitry, powstawać będzie na miejscu, we Wrocławiu. Transport prawdziwej wody morskiej jest bowiem za drogi.

Według specyfikacji przetargowej budowa ma trwać maksymalnie 30 miesięcy. Potem jeszcze trzeba będzie oceanarium wyposażyć, a to oznacza, że na otwarcie obiektu możemy liczyć najwcześniej w 2015 r. - To i tak byłoby rekordowo szybko dla tak dużej inwestycji - mówi dyrektor Ratajszczak.

Katarzyna Lubieniecka, Gazeta Wyborcza Wrocław
Komentarze