Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » co słychać w zoo  » Stare Zoo na nowo. Ze smokami!

Stare Zoo na nowo. Ze smokami!

2012-09-13 16:00:00

co słychać w zoo

Takiego pawilonu nie ma nikt w Polsce! Nowy dom dla waranów z Komodo, największych jaszczurek świata, może stać się teraz największą atrakcją Starego Zoo. Wstęp za jedyne trzy złote
fot. Lukasz Ogrodowczyk / Agenca Gazeta
- Tatuś, tatuś! - krzyczy przestraszona mała Madzia i bardzo szybko wspina się na ramiona taty. W końcu każdy ma prawo wystraszyć się smoków. Nawet jeśli mieszkają za szkłem.

A warany z Komodo, choć, spacerując leniwie po wybiegu, wyglądają niegroźnie, to mogą napędzić strachu, jak na porządnego drapieżnika przystało. Dorosły osobnik może powalić jelenia, a ogonem uderzyć z siłą dwóch ton. Młode mimo sporej masy są niezwykle sprawne i potrafią nawet wchodzić na drzewa. Czasem wystarczy jednak, że wyciągną tylko rozdwojony język - wtedy na pewno mogą wystraszyć, i to nie tylko małą dziewczynkę.

W Poznaniu warany jednak głównie leniwie wygrzewają się w słońcu, co umożliwia przeszklony dach ich nowego mieszkania. Chętnie też pozują do zdjęć licznie odwiedzającym je gościom.

Otwarty niedawno nowy pawilon dla zwierząt zmiennocieplnych w Starym Zoo, który z rodzicami odwiedziła w pierwszą niedzielę sierpnia Madzia, początkowo miał być gotowy jeszcze przed Euro 2012. Chodziło o to, by Stare Zoo mogło stać się perełką przyrodniczą przyciągającą turystów. Choć to się nie udało, obiekt teraz również stoi przed niepowtarzalną szansą - ma przekonać poznaniaków, że Stare Zoo warto poznać na nowo.

Pawilon powstał przede wszystkim z myślą właśnie o tzw. smokach, a więc waranach z Komodo, największych jaszczurkach świata, które w Polsce można spotkać tylko w Poznaniu.

Dlaczego warto je zobaczyć? Warany to zwierzęta niezwykłe - mogą mieć nawet trzy metry długości i ważyć 90 kg. Samice, które mieszkają w Poznaniu, są nieco mniejsze, ale i tak robią wrażenie.

Nasze jaszczurki to Flores i Rinca. Ich imiona pochodzą od nazw wysp, na których na wolności żyją warany. Poznań otrzymał je od jednego z ogrodów zoologicznych na Wyspach Kanaryjskich. Ich "nowy dom" to jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Polsce. Budowa trwała wiele miesięcy i kosztowała ok. 2,5 mln zł - część budynku wciąż nie jest zaadaptowana, a prace wykończeniowe i adaptacyjne dopiero trwają. Mimo to już teraz warto odwiedzić pawilon. Bo po sąsiedzku z waranami mieszkają tu m.in.: legwany zielone, gekony madagaskarskie, agamy błotne. W przyszłości ma się tu również znaleźć miejsce dla krokodyli. Wciąż przebudowywane jest również potężne akwarium (14 tys. litrów!).

- Stare Zoo jest świetnym miejscem, by spędzić tu wolny dzień. A odkąd pawilon działa, jest jeszcze fajniej, bo można z dziećmi nie tylko pobawić się na karuzelach i huśtawkach, ale i przez zabawę czegoś je nauczyć - mówi spotkany w parku Tomasz Przybylski.

W przyszłości w nowym budynku ma znaleźć się też m.in. kawiarnia. Miasto planowało też od początku, że tutaj przeniesie swoją siedzibę administracja ogrodu. Dzięki przeniesieniu biur m.in. ze starej lwiarni będzie można odnowić i zagospodarować również ten zabytkowy budynek.

Za wejście do starego ogrodu zoologicznego przy ul. Zwierzynieckiej już od dwóch lat nie płacimy - ogród przekształcono w park. Bilety trzeba kupić jedynie, jeśli chcemy wejść do pawilonów, by obejrzeć ryby, płazy i gady. Bilet kosztuje 3 zł.

Początki Starego Zoo sięgają aż 1871 roku. Na początku XX wieku powstało tu alpinarium z grotą, klatki dla niedźwiedzi i woliera. W jednym z najstarszych, powstałych jeszcze pod koniec XIX wieku, budynków mieszkały słonie. Dziś, by je zobaczyć, trzeba się już jednak wybrać do Nowego Zoo w okolicach Jeziora Maltańskiego.

Justyna Suchecka, Gazeta Wyborcza Poznań
Komentarze