Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » co słychać w zoo  » Sto supermrówek w łódzkim zoo

Sto supermrówek w łódzkim zoo

2011-12-29 14:00:00

co słychać w zoo

Od stycznia w łódzkim ogrodzie zoologicznym - pierwszym w Polsce - będzie można oglądać mrówki tkaczki, jedne z najsilniejszych zwierząt świata, które swoje gniazda budują w... dziuplach drzew
W 1996 roku prof. Janusz Wojtusiak i prof. Alain Dejean sfotografowali mrówkę tkaczkę, która stoi na skraju biurka i trzyma w żuwaczkach martwego ptaka. Ptaszek waży 7 gramów. Mrówka - 500 razy mniej. To tak, jakby człowiek złapał w zęby ciężarówkę i stanął z nią na skraju przepaści.

Kilka dni temu do łódzkiego ogrodu zoologicznego z zoo w Hanowerze przyjechało sto mrówek ze zdjęcia wykonanego przez naukowców. Łódzkie zoo będzie nie tylko pierwszym w Polsce, które pokaże mrówki tkaczki, ale pierwszym, które pokaże mrówki w ogóle. - Mrówki są fascynującymi zwierzętami, a mrówki tkaczki, z kilku dodatkowych powodów, są jeszcze bardziej niezwykłe niż pozostałe - przekonuje Barbara Wicińska, opiekunka tkaczek. - Po pierwsze: prządki są bardzo duże. Królowe mogą mieć nawet 2 cm długości, dzięki czemu, nie wysilając wzroku, możemy je śmiało podglądać. Po drugie: w kolonii jest kilka królowych matek, które składają jaja. Po trzecie: to jedne z najsilniejszych zwierząt świata, potrafiące unieść przedmioty cięższe od nich samych kilkaset razy. Mrówka, która niesie kawałek drzewa, wprawia w osłupienie. I po czwarte - to mrówki, które plotą sieci i dzięki nim budują gniazda w dziuplach drzew i wśród zarośli.

W odróżnieniu od pająków, tkaczki nie mają gruczołów przędnych. Dorosłe osobniki nie wytwarzają sieci. Robią to larwy owadów. - Robotnice biorą larwy w żuwaczki i wykorzystują przędzę, która wydostaje się z ich odwłoków. Nićmi oplatają fragmenty kory drzew, liście i gałązki, łącząc je w całość, tworząc gniazdo - opowiada Wicińska.

Chociaż mrówki przyjechały do Łodzi już jakiś czas temu, w zoo będzie można je oglądać od początku przyszłego roku. Formikarium - dom dla mrówek, stanie w ogrodowym wiwarium już w piątek, jednak przetransportowanie owadów i stworzenie im odpowiednich warunków potrwa jeszcze trochę czasu.

- To gatunek cieniolubny, który niechętnie pokazuje się w świetle słonecznym - mówi opiekun owadów. - My jednak chcielibyśmy tak urządzić formikarium, żeby mrówki było widać przez cały dzień. Będziemy próbowali nakłonić je, żeby zbudowały kanały przy samej szybie, dzięki czemu owady będą widoczne cały czas. Ponieważ to pierwsze mrówki w naszym ogrodzie i dopiero się uczymy tych owadów, bardzo liczymy na ich współpracę - żartuje Wicińska.

Bartłomiej Dana, Gazeta Wyborcza Łódź
Komentarze