Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » co słychać w zoo  » W zoo wykluły się malutkie pingwinki i płomykówki

W zoo wykluły się malutkie pingwinki i płomykówki

2012-06-08 16:00:00

co słychać w zoo

A jakby dla dopełnienia tych sukcesów hodowlanych, w kwartalniku europejskich ogrodów zoologicznych znalazła się notka o tym, że w płockim zoo udało się rozmnożyć jadowite jaszczurki
fot. Zoo
Małe sowy płomykówki
Jaszczurki helodermy złożyły jaja jeszcze w roku poprzednim i po półrocznym okresie inkubacji wykluły się młode. - To pierwsze rozmnożenie tego gatunku w Polsce, a jedno z nielicznych na całym kontynencie, stąd ten artykuł w prestiżowym piśmie branżowym - wyjaśnia zadowolony dyrektor płockiego ogrodu, Aleksander Niweliński.

Ale ma też bardzo newsowe informacje. Dwa dni temu wykluły się dwa pingwinki. Trudno na razie o nich opowiedzieć, bo są starannie chowane pod skrzydłami rodziców. Choć pozostają na wybiegu, to pracownicy zoo oddzielili je od reszty stada, bo cała pingwinia czereda pchała się na potęgę do maluchów i mocno przeszkadzała w pielęgnowaniu młodych. - Trudno nawet zrobić zdjęcie, bo ich rodzice są bardzo agresywni - opowiada dyrektor Niweliński. - Zostawiamy je więc w spokoju, widać że młode mają się dobrze, są karmione rozdrobnionymi w dziobach rodziców rybami. Wszystko jest w porządku.

Równie agresywne są sowy płomykówki, które także nie dają podejść do swoich maleństw. - Na pewno są trzy pisklęta, ale może być ich nawet pięć - informuje Niweliński. - W Płocku mamy parę tych ptaków, kiedyś już, kilka lat temu się rozmnożyły, ale to rzadkość w ogrodach. Tym bardziej się cieszymy z powtórnego lęgu zakończonego sukcesem.

Płomykówki mają dość złą sławę, jeszcze w średniowieczu traktowane były jako zwiastun nieszczęścia. To dlatego, że są cichymi ptakami, ale kiedy już wydadzą głos, to tak nieprzyjemny, że aż ciarki przechodzą po plecach. Zupełnie inny od pohukiwania innych gatunków sów. W dodatku lubią swoje gniazda budować nie tylko w dziuplach, ale także w starych gmaszyskach czy na wieżach kościołów lub zamków. - My też zbudowaliśmy dla nich taki fragment ruin i widać, że to przypadło naszym płomykówkom do gustu - podkreśla dyrektor zoo.

la, Gazeta Wyborcza Płock
Komentarze