Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » co słychać w zoo  » Żółwie z przemytu trafiły do płockiego zoo

Żółwie z przemytu trafiły do płockiego zoo

2011-11-16 16:00:00

co słychać w zoo

Gdyby nie czujność celników, skończyłyby może jako zupa żółwiowa albo popielniczki. 15 z nich trafiło już do Płocka, ale tutaj zostanie ich tylko pięć
fot. za wikipedia.org
Chodzi o bardzo rzadki, objęty ścisłą ochroną gatunek - promieniste żółwie madagaskarskie. Nazwa bierze się od charakterystycznego rysunku na ich pancerzach. - W lutym ubiegłego roku nielegalny transport skonfiskowano w Hongkongu - opowiada dyrektor zoo Aleksander Niweliński. - 190 niewielkich zwierząt upchane było jak zwykłe kamienie, ciasno jeden na drugim, pochowane w różne zakamarki. Kiedy je odkryto, były w bardzo złym stanie, straszliwie zmaltretowane.

Handel dzikimi zwierzętami to jeden z trzech największych nielegalnych biznesów na świecie. W przypadku takich żółwi zawsze znajdą się chętni, by kupić je z nielegalnego źródła np. do hodowli, do restauracji na zupę albo żeby z ich pancerzy zrobić pamiątki, jak choćby popielniczki. Tymczasem promieniste żółwie madagaskarskie, jak mówi dyrektor zoo, objęte są najwyższą klauzulą konwencji waszyngtońskiej, co oznacza całkowity zakaz handlu nimi i wywożenia z ich naturalnego środowiska. Z tego też powodu są niezwykle rzadkie nawet w ogrodach zoologicznych.

- W Hongkongu mają specjalny ośrodek dla zwierząt odebranych przemytnikom - opowiada Niweliński. - Tam próbowali uratować żółwie, niestety bardzo dużo ich padło. I od razu rozpoczęło się poszukiwanie dla nich miejsca w ogrodach, także w Europie. Niestety, ich powrót do natury jest już niemożliwy.

Niweliński jest członkiem europejskiej komisji ochrony płazów i gadów, stąd cała korespondencja w tej sprawie przechodziła także przez jego skrzynkę mailową. Postanowił sprowadzić żółwie nieboraki do Polski. Po licznych formalnościach w połowie ub. tygodnia zwierzęta dotarły do Płocka. Jest ich 15. Pięć zostanie w naszym zoo, resztę dyrektor rozdysponował do ogrodów we Wrocławiu i Opolu. To jeszcze młode i niewielkie osobniki, są jak dłoń mężczyzny. Dorosłe dorastają do 40 cm długości i 13 kg wagi.

- Żółwie muszą się dobrze zaaklimatyzować, wzmocnić. Zanim będzie można je oglądać, upłynie kilka tygodni - zapowiada dyrektor zoo. - Potem trafią do terrarium, gdzie będą miały odpowiednie warunki. Najważniejszy to wysoka temperatura, minimum 27, 28 st. C.

Szef zoo dodaje, że stara się teraz o kolejne żółwie promieniste z Hongkongu. Dla Płocka i dla innych polskich ogrodów, w których można będzie dla nich stworzyć właściwe warunki.

Anna Lewandowska, Gazeta Wyborcza Płock
Komentarze