Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » co słychać w zoo  » Zoo zapadło w sen zimowy

Zoo zapadło w sen zimowy

2012-10-23 10:00:00

co słychać w zoo

Łódzkie zoo postanowiło poprawić naturę i ogłosiło zimę. Nie byle jaką, bo trwającą pół roku
fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
o co chodzi z tą zimą? Zima polega na tym, że od 1 października do 31 marca łódzkie zoo pracuje w godz. 9-15.30. Kasy biletowe są zamykane już o 14.30. Nawet jeśli - jak w weekend - pogoda jest na tyle letnia, że można chodzić w koszulce z krótkimi rękawami.

Mnie w sobotę do zoo udało się dostać. Ale tylko dlatego, że dzień wcześniej z kwitkiem odeszła żona kolegi, która w piątek o godz. 15 postanowiła zabrać trzyletnią córkę do ogrodu przy ul. Konstantynowskiej. Gdyby nie jej wpadka, musiałbym jak ona świecić oczami przed dzieckiem.

Ale to, że do zoo się dostałem, nie znaczy, że dane mi było spokojnie je zwiedzić. Bo o 15.40 zostałem z niego wraz z kilkudziesięcioma osobami wyrzucony przez ponurego ochroniarza. Za karę, że się zasiedzieliśmy, musieliśmy do samochodu iść kilometr, bo bramy przy kasach zostały zamknięte. Niesfornych gości wyprowadzono przez bramę na rogu ul. Konstantynowskiej i Krzemienieckiej.

Zoo jest dla mnie, podobnie jak dla tysięcy łodzian, miejscem, w którym miło spędza się czas. Chodzi się tam na spacer z rodzicami, na randki, wreszcie na spacer z dzieckiem albo z wnukami.

Dlaczego od lat przed tą oczywistością i gośćmi broni się zoo? Czy jego pracownicy wierzą w to, że są tylko po to, by realizować szlachetną misję?

Podobnie jak większość wyrzuconych przed godz. 16 i tych, którzy w weekend o godz. 15 odeszli spod kasy zoo z kwitkiem, mam ją w nosie. Z całym szacunkiem dla pracy i poświęcenia pracowników ogrodu nie interesuje mnie ochrona ginących gatunków, rozmnażanie zwierząt w trudnych warunkach ani inne problemy hodowlane.

Chcę pokazać dziecku żyrafę i pobujać je na huśtawce. Dlaczego więc łódzkie zoo uporczywie wysyła mnie do konkurencji - prywatnego Zoo Safari pod Poddębicami, które w weekend pracowało do godz. 18? Przecież ogród przy Konstantynowskiej nie wygląda na zbyt bogaty...

acz, Gazeta Wyborcza Łódź
Komentarze