Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » co słychać w zoo  » Zwierzęta w zoo mają apetyt

Zwierzęta w zoo mają apetyt

2012-02-01 16:00:00

co słychać w zoo

Ryby pierwszego gatunku, niepatroszone, z głowami. Zady wołowe, ale bez kręgosłupa. Serca wołowe. Nie, to nie jest spis produktów w kuchni jakiejś restauracji. To zakupy, jakie robi ogród zoologiczny
fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
Przełom roku to dla zoo zawsze czas wielkich zakupów. Ogród ogłasza wówczas przetargi, bo musi się zaopatrzyć w warzywa, siano, zboże, mięso i ryby. Zwierzęta muszą przecież coś jeść.

Doris, pantera śnieżna, codziennie dostaje do dwóch kilogramów mięsa wołowego i nieżywe króliki.

Pelikany to amatorzy ryb, każdy ptak zjada ich około kilograma dziennie, głównie płoci.

Goryle mają bardziej urozmaicone menu, dostają m.in. marchew, sezonowe warzywa i owoce, płatki kukurydziane, suchary, granulat wysokobiałkowy czy mieszkankę dla... gołębi. Nie mogą jeść za to bananów, bo im szkodzą.

We wszystko to ogród zoologiczny musi się zaopatrzyć. A kupuje w dużych ilościach. Spójrzmy na warzywa. Tylko na ten rok będzie miał 42 tony marchwi, 10 ton buraków pastewnych i ponad 6 ton buraków czerwonych. A do tego ziemniaki (2 tony), pietruszka (3 tony), kapusta biała (2,5 tony), a nawet cebula (600 kg).

Jeszcze więcej zoo potrzebuje siana, bo aż 140 ton, oraz słomy (8 ton). Sporo kupuje ziarna, pszenicy, jęczmienia, owsa, choć także słonecznika (3 tony), który lubią nie tylko ptaki, ale i... goryle. Zwierzęta też jedzą ryż i kaszę jęczmienną.

W tym roku zoo musiało przeprowadzić dwa przetargi na dostawę ryb oraz mięsa wołowego. - Musieliśmy unieważnić pierwsze postępowania, bo oferenci zaproponowali ceny wyższe, niż przewidywaliśmy. Po prostu mięso i ryby podrożały - wyjaśnia Lesław Sobieraj, dyrektor opolskiego zoo.

Ogród kupuje przede wszystkim wołowinę. Na ten rok potrzebuje 6 ton półtuszy wołowych. 6 ton zadów wołowych bez kręgosłupa, 320 kg wątrób wołowych i 400 kg serc wołowych. A co z wieprzowiną? - Ze względów zdrowotnych mięso wieprzowe można podawać zwierzętom tylko gotowane. A nasze drapieżniki jedzą surowe mięso. Dlatego wolimy dawać im wołowinę, oczywiście wcześniej przebadaną przez weterynarza - tłumaczy dyr. Sobieraj.

Drapieżniki dostają też króliki (dostarczane z fermy), które są "przed podaniem" uśmiercane w specjalnej komorze gazowej, a potem mrożone. Na karmę hodowane se też świnki morskie, szczury, myszy, szarańcza.

Kariamy czerwononogie, duże południowoamerykańskie ptaki, ze smakiem zjadają właśnie szarańczę i świerszcze, choć dostają także kawałki wołowiny i cząstki owoców.

Ważną rolę w zoologicznej kuchni odgrywają ryby, gdyż ogród hoduje gatunki zwierząt, które tylko nimi się żywią. Uchatki kalifornijskie potrafią dziennie zjeść kilka kilogramów szprotów i tłustych makreli, które zresztą uwielbiają. Amatorami ryb są też m.in. pelikany i wydry.

Na ten rok zoo więc zamawia 3,5 tony płoci, 3 tony makreli, 6,5 tony szprota, 3 tony ryb słodkowodnych (karasi, krompa) i 500 kg śledzia w całości.

Ryby muszą być "I gatunku, niepatroszone, z głowami, ok. 10-15 cm każda". Są dostarczane partiami, oczywiście zamrożone. - Nie mamy ogromnych magazynów, więc nie możemy robić wielkich zapasów. Dlatego jest taki wymóg - zaznacza dyrektor. Podobnie jest zresztą z mięsem.

Inaczej wygląda karmienie zwierząt w okresie zimowym, inaczej w okresie letnim, gdy jest więcej owoców, traw, gałęzi i liści, które - dla goryli czy gerez - są także niezbędne zimą. - Dlatego wiosną i latem gałęzie i liście zbieramy i mrozimy, żebyśmy mieli czym zwierzęta karmić przez cały rok - zaznacza dyr. Sobieraj.

Żyrafy z kolei dostają zimą suszone gałęzie i liście (suszy się je w maju i czerwcu), a także siano i specjalny wysokobiałkowy granulat z lucerny i traw.

Dyr. Sobieraj: - Kuchnia to jedno z najważniejszych miejsc w naszym ogrodzie. Trzeba mieć sporą wiedzę na temat potrzeb żywieniowych zwierząt. Inaczej moglibyśmy im zaszkodzić.



Joanna Bosakowska, Gazeta Wyborcza Opole
Komentarze