Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » do poczytania  » Pies wielki jak koń

Pies wielki jak koń

2012-02-28 14:00:00

do poczytania

Mówią na niego Wielki George. Gdy stanie na tylnych łapach może się mierzyć z niejednym koszykarzem. Ma 108 cm w kłębie, czyli tyle ile niezbyt wyrośnięty koń huculski. Nic więc dziwnego, że w Księdze Rekordów Guinessa widnieje jako największy pies w historii
fot. za facebook.com/GiantGeorge
Dogi niemieckie, jak George, z reguły są spore, ale ten egzemplarz przerósł oczekiwania właścicieli i wprawił w zdumienie niejednego weterynarza. Gdy w lutym 2010 roku eksperci przyjechali do Tuscon w stanie Arizona, żeby zweryfikować wzrost Georga, okazało się, że psiak od nosa do ogona mierzy ponad dwa metry! Jego łapa jest większa od dłoni dorosłego mężczyzny, a waga przekracza 110 kilogramów.

Właściciele - David i Christine Nasser przygarniając kilkutygodniowego szczeniaczka nie sądzili, że za kilka lat ich czworonóg będzie gwiazdą. Jeszcze zanim zwierz został rekordzistą wzbudzał sensację. Niektórzy przechodnie początkowo brali go za... konia. Dopiero z bliska okazywało się, że to pies... tyle, że ogromny.

Prawdziwą karierę Wielki George rozpoczął jednak, gdy oficjalnie uznano go za największego żyjącego psa (zajął miejsce poprzedniego championa o imieniu Gibson, niewiele mniejszego doga niemieckiego, który odszedł kilka miesięcy wcześniej) oraz największego psa w historii.

Podwójnego rekordzistę natychmiast zaprosiła do swojego show Oprah Winfrey. Pies ze względu na soje gabaryty, do Chicago, gdzie kręcono program, leciał w kabinie z pasażerami. Miał do dyspozycji trzy siedzenia z przodu samolotu i przez całą drogę był oblegany przez ciekawskich towarzyszy podróży. W końcu kapitan, żeby zmusić tłum kłębiący się na dziobie ludzi do powrotu na swoje miejsca, włączył sygnał zapięcia pasów.

W Chicago, czworonóg zrobił piorunujące wrażenie na gospodyni show i obsłudze. Podobno, gdy Oprah zobaczyła psa na żywo oniemiała. Zresztą nie ona jedna. Wielki George szybko zyskał fanów na całym świecie. Oprócz nieprzeciętnych gabarytów, jest też znany z przyjacielskiego usposobienia. Nie stroni od ludzi i błysków fleszy. Sympatyczna morda z wiszącymi uszami i łagodne oczy sprawiają, że każdy kto go zobaczy ma ochotę pogłaskać wielgachny łeb.

Czworonóg ma swój profil na facebooku i twitterze. Na stronie internetowej poświęconej olbrzymowi jest link do sklepiku z gadżetami, gdzie można kupić kubki, koszulki albo podkładki pod mysz z wizerunkiem psiaka.

Opieka nad Georgem to jednak nie tylko splendor, ale i pewne utrudnienia. Zwierzak pochłania miesięcznie 50 kg karmy, a po obfitym posiłku potrafi zrobić dwukilową kupę (którą przecież trzeba posprzątać). W mieszkaniu państwa Nasser zamiast zwykłego psiego posłania jest osobne, wielki łóżko, przeznaczone w całości dla Wielkiego.

Życie pod jednym dachem z największym psem w historii na pewno jest fascynujące. Dlatego właściciel psiaka David postanowił opisać przygody swojego pupila w książce pt.: „Tallest Dog Ever”, która ukazała się w 2011 roku. Druga część przygód Wielkiego Georga zatytułowana „Tallest Living Dog” ma się pojawić w księgarniach już na wiosnę.

Anna Tatka
Komentarze