Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » do poczytania  » Zaczipuj psa albo płać podatek. Czy to dobre rozwiązanie?

Zaczipuj psa albo płać podatek. Czy to dobre rozwiązanie?

2012-12-27 14:00:00

do poczytania

Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt chce, by miasto wprowadziło opłaty za posiadanie psa. - W Rzeszowie jest około 14 tysięcy właścicieli psów. Nie wszyscy są odpowiedzialni i tych chcemy zdyscyplinować - mówi szefowa stowarzyszenia
fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Stowarzyszenie proponuje jednak możliwość zwolnienia z opłat. Warunki byłyby dwa. Pies powinien być zaczipowany. Wtedy właściciel mógłby liczyć na 50-procentową zniżkę. Kolejne 50 proc. zniżki mógłby uzyskać, jeśli pies zostałby wykastrowany lub suka wysterylizowana.

Całkowicie zwolnieni z opłaty byliby rzeszowianie, który zaadoptują psa ze schroniska Kundelek. - Bo w schronisku wszystkie zwierzęta przeznaczone do adopcji są sterylizowane i czipowane - słyszymy w stowarzyszeniu, które prowadzi także miejskie schronisko dla bezdomnych zwierząt Kundelek. Zwolnienie z opłat obowiązywałoby do końca życia psa.

Stowarzyszenie proponuje także, by wszystkich nowych posiadaczy psów zobowiązać do rejestracji czworonoga w czasie nie dłuższym niż dwa tygodnie od zakupu zwierzęcia.

Pisma w sprawie wprowadzenia opłat RSOZ dostarczyło wczoraj do rzeszowskiego ratusza i biura rady miasta.

- Chcemy, by magistrat i rada miasta przeanalizowały naszą propozycję. Liczymy, że będzie ona uwzględniona w programie opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz zapobiegania bezdomności wśród zwierząt na 2013 rok i na lata następne - mówi Halina Derwisz, szefowa stowarzyszenia.

Stowarzyszenie proponuje także, by wprowadzono rejestr psów w formie elektronicznej, który byłby dostępny w straży miejskiej, policji i schronisku dla zwierząt. Sugeruje, by miasto wzięło także pod uwagę finansowanie czipowania psów. Wysokość ewentualnej opłaty za psa na terenie Rzeszowa pozostawia decyzji rady miasta. Według ustawy o podatkach i opłatach lokalnych to kwota od 55 do 108 zł. Decyzja należy do samorządu.

- Czipowanie nie jest na pewno restrykcją dla odpowiedzialnych właścicieli psów. Takich, którzy pilnują swoich zwierząt, szczepią je, odrobaczają, sterylizują. Jeżeli będą mieli zwierzę zaczipowane, to będą mieli zabezpieczenie, gdyby mimo wszystko pies się zgubił - mówi Derwisz. Według niej czipowanie ma bardziej służyć identyfikacji nieodpowiedzialnych właścicieli psów i pociąganiu ich do odpowiedzialności. Bo pies pozostawiony, wywieziony, porzucony nie byłby anonimowy. Podaje przykład: - W ostatnich dniach przed bramą schroniska Kundelek ktoś pozostawił psa z informacją, że musi wyjechać, ale na pewno zgłosi się po zwierzę za dwa miesiące. To skrajna nieodpowiedzialność. Postępuje tak tylko ktoś, kto traktuje zwierzę jak zabawkę. Nie dba o nie, a kiedy staje się przeszkodą, to albo podrzuca do schroniska, albo wywozi np. do lasu - mówi Derwisz. Według niej czipowanie psów w dużym stopniu ograniczyłoby także problem pozornej bezdomności.

Zabieg czipowania polega na wszczepieniu pod skórę zwierzęcia elektronicznego mikroprocesora. Zawiera on 15-cyfrowy numer, któremu odpowiadają dane właściciela zapisane w elektronicznej bazie. Odczytu dokonuje się za pomocą specjalnego czytnika. Na Podkarpaciu wprowadzono to w Krośnie, Przemyślu, a ostatnio w Mielcu. - Rada miasta wprowadziła obowiązek rejestracji psów i opłatę w wysokości 108 zł - mówi rzecznik prezydenta Mielca Krzysztof Urbański. Wyjaśnia, że na razie w Mielcu na zasadzie konkursu wybrano gabinet weterynaryjny, który wykonuje zabiegi czipowania, a koszty ponosi miasto. W 2013 roku miasto ogłosi przetarg dla gabinetów weterynaryjnych na dalsze wykonywanie tych usług. - Właściciel psa zaczipowanego jest zwolniony z opłaty za posiadanie psa - podkreśla Urbański. Baza danych mieleckich właścicieli psów jest dostępna dla policji, straży miejskiej i miejskiego schroniska dla zwierząt. W opinii mieleckich urzędników czipowanie znacznie ograniczy problem bezdomności psów.

W Rzeszowie opłaty za posiadanie psa zostały zniesione kilka lat temu na wniosek prezydenta Tadeusza Ferenca. - Bo przychody z tego tytułu były znikome. Nie było możliwości rzetelnego egzekwowania i sprawdzania, kto płaci, a kto się uchyla od płacenia - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Nie przewiduje dużych szans powodzenia inicjatywy RSOZ. - Bo to byłby kolejny podatek. Nie sądzę, by prezydent chciał go wprowadzać - twierdzi Chłodnicki.

Podobne wątpliwości przedstawia Bogusław Sak z komisji gospodarki komunalnej rady miasta. - Bo podatek był i został zniesiony. Zapis nie był realizowany przez mieszkańców. Część z nich pozbywała się zwierząt, by nie płacić, a potem psy trafiały do Kundelka - mówi. Uważa jednak, że czipowanie to dobry pomysł z punktu widzenia właścicieli psów. - Komisja się na pewno nad propozycją RSOZ pochyli - zapewnia Sak.

Zabieg czipowania można wykonać w większości gabinetów weterynaryjnych. Niewielu właścicieli jednak z tego korzysta, bo w Rzeszowie na razie nie ma bazy posiadaczy psów.

W lecznicy Canis przy ul. Krajobrazowej w Rzeszowie czipowanie kosztuje 50 zł. Sterylizacja suki w zależności od wielkości to kwota 200-400 zł, a kastracja psa 150-200 zł.

Marek Kruczek, Gazeta Wyborcza Rzeszów
Komentarze
  • JObrien63

    2016-02-17 15:37:02
    Chip jest moim zdaniem świetną rzeczą. Łatwiej odnaleźć zagubionego psa itd.
  • Elizabeth66

    2016-01-22 13:34:11
    Chip to nic strasznego - warto go wszczepić, bo jak się pies zgubi to łatwiej go odnaleźć