Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry

Najgłupsze metody wychowawcze

utworzony: 2010-08-16 21:11
Autor Treść

Lazanija

utworzony: 2010-08-16 21:11
Jakie są waszym zdaniem najgłupsze i niewłaściwe metody wychowawcze często stosowane przez właścicieli psów?

KAROLINA

utworzony: 2010-08-16 21:14
nie ma głupich metod wychowawczych są tylko nie sprawdzające się i nie dopracowane :) moim zdaniem ...nie umiem określić jakie sa złe a jakie dobre :)
Dobranoc:)

utworzony: 2010-08-16 21:24
Najgorszą metodą jaka może być to chyba bicie psa za złe zachowanie. Przecież to tylko wzbudza agresję u czworonoga. A wszystkie narządy wychowawcze typu kolczatki, obroże elektryczne powinny być sprzedawane z instrukcją obsługi, bo przeciętny człowiek nie ma zielonego pojęcia jak tego używać i tylko bardziej szkodzi psu

Lazanija

utworzony: 2010-08-16 21:25
Ja uważam że są głupie metody. Kolczatki i obroże elektryczne uważam za głupie, ale przynoszą efekty.

nienieninka

utworzony: 2010-08-16 21:29
Najgłupsze to napewno szarpanie i bicie psa lub różnego typu inne karanie mające na celu jakąkolwiek przemoc ;/ takie szkolenie nie prowadzi do niczego, a jednak jest jeszcze wielu nieodpowiedzialnych właścicieli, którzy trenują psy różnymi metodami, aby potem te mogły walczyć. Te całe psie walki to coś okropnego...

Lazanija

utworzony: 2010-08-16 21:29
Głupie jest także karanie psa po fakcie, kiedy już nie wie, czego dotyczy kara. Nieraz słyszałam, że kiedy pies zesikał się w domu, właściciel wpychał go pyszczkiem w to co pies zrobił powtarzając " nie wolno" a dla wzmocnienia efektu okładając smyczą lub gazetą po tyłku. To już szczyt szczytów.

Lazanija

utworzony: 2010-08-16 21:36
Można psa wychowac bez kolczatek i obróż elektrycznych, trzeba się tylko trochę wysilic. Zresztą kolczatki mogą zrobic psu krzywdę, a w skrajnych przypadkach doprowadzic do śmierci. Najgorzej, jeśli właściciel nie poświęca psu uwagi, nie zapewnia odpowiedniej dawki ruchu, pies się nudzi, rozrabia, jest agresywny a pragnący świętego spokoju i niezainteresowany jego potrzebami właściciel traktuje go kolczatką lub obrożą elektryczną. U psa rośnie frustracja i negatywne  zachowania tylko się pogłębiają a właściciel się wścieka bo nie ma efektów.  Błędne koło.  Nie dalej jak wczoraj oglądałam odcinek "Ja albo mój pies" w którym kolczatka i obroża elektryczna wylądowały w koszu na śmieci.

utworzony: 2010-08-16 21:37
kolczatki i obroże elektryczne nie są głupie jeśli są prawidłowo stosowane. Tylko że mało kto wie jak to stosować. Przede wszystkim stosuje je się w ostateczności i na silnych zwierzętach nad którymi ciężko zapanować, a nie jak to w naszym kraju bywa że nawet małe psy mają kolczatki. I ludzie tylko próbują zadać tym zwierzętom ból. A to nie o to chodzi. Te akcesoria nie są stworzone do zadawania psu bólu tylko do szkolenia. Nie bez powodu kolczatka ma tępe kolce, a obroża elektryczna regulację nasilenia prądu. Tu chodzi o impuls. Kiedy pies się źle zachowuje ma poczuć tylko nieprzyjemne uczucie a nie ból. I to nie są obroże na normalny spacer. Powinny być stosowane tylko podczas szkolenia. Gdy pies ciągnie chodzi o to żeby lekko szarpnąć. Zwykłą obrożę psy mogą zignorować, dlatego kolczatka ma taką budowę żeby pies poczuł że ma tą obrożę i że właściciel zaznacza złe postępowanie. Tak samo przy obroży elektrycznej. To ma być tylko impuls żeby pies zwrócił uwagę na właściciela. Na tej samej zasadzie mogą działać gwizdki ultradźwiękowe. Pies się źle zachowuje to słyszy nieprzyjemny dźwięk.

Lazanija

utworzony: 2010-08-16 21:46
Dla mnie kolczatka to żadna metoda. Są lepsze sposoby szkolenia psów, szczególnie, że na rynku dostępnych jest mnóstwo pomysłowych narzędzi.

Nika

utworzony: 2010-08-17 06:16
Mi się wydaje że karanie cielesne za błache sprawy.

camparelli

utworzony: 2010-08-17 10:32
Owszem są głupie metody wychowawcze (jeśli w ogóle można je wychowawczymi nazwać). Obroże elektryczne są już w niektórych krajach zabronione, to my jesteśmy wciąż zacofani. Co do kolczatek, moim zdaniem jest to pójście na łatwiznę. Wydaje nam się, że pies jest wtedy posłuszny, a tymczasem one niczego nie uczą. Wystarczt tylko spojrzeć że pies ciągnący na zwykłej obroży poddusza się, a tymczasem nadal ciągnie, podobnie jest z kolczatką, pies będzie czuł że to go boli, ale bez szkolenia i tak wciąż będzie szalał na smyczy, z tymi to jednak skutkami, że po pewnym czasie może skończyć u weta.

camparelli

utworzony: 2010-08-17 10:33
A co do najgłupszej metody, to u mnie pierwsze miejsce zajmuje "oduczanie" załatwiania się w domu, poprzez włożenie psu pyszczka do oschodów. Szczyt ludzkiej głupoty!

utworzony: 2010-08-17 11:27
kolczatka to jest ostateczność. Powinna być używana tylko u większych psów i u tych na które nie działają żadne inne metody wychowawcze

nienieninka

utworzony: 2010-08-17 12:26
Dokładnie zgadzam się z tym co napisała dagaa111. jakoś nie widzę np yorka w kolczatce, bo moim zdaniem kolczatka jest stworzona dla dużych psów mających problemy wychowawcze.

MałaMii

utworzony: 2010-08-17 13:48
Każdy ma swoje medody na wychowanie, ale nie popieram bicia.

utworzony: 2010-08-17 16:20
no właśnie. Yorki i inne małe psy w kolczatce to przegięcie. A już zdarzały się yorki w kolcztkach. Jakoś nie chce mi się wierzyć że ktoś nie potrafi utrzymać małego psa na smyczy

Myszaa

utworzony: 2010-08-17 16:32
znęcanie się nad psem i oduczanie go pewnych zachowań, lepiej jest psa nauczyć zachowań które zastąpią te nieporządane

Lazanija

utworzony: 2010-08-17 16:36
Raczej chyba nie chodzi o utrzymanie na smyczy, bo przecież jaki problem może sprawiac tutaj york? Ludzie często traktują źle psy, bo chociaż się do tego nie przyznają, wyładowują na nich swoją frustrację, często zdaje im się, że pies jakby robi im coś na złośc. Na przykład na złośc ciągnie na smyczy. No to sprytny właściciel mu pokaże i na złośc założy mu kolczatkę.

Lazanija

utworzony: 2010-08-17 16:49
Co do bicia psów to właśnie przypomniał mi się taki obrazek. Stojąc na światłach przed przejściem dla pieszych we Wrocławiu widziałam po drugiej stronie ulicy jakiegoś dzieciaka, na oko 8 lat. Z dobermanem na smyczy. I nie widziałam, żeby towarzyszył mu ktoś dorosły. Kiedy zapaliło się zielone, od mojej strony szedł ktoś z innym psem. Pies dzieciaka na niego zaszczekał a jego "pan" walnął go pięścią w głowę aż zadudniło i wrzasnął: "cicho k...wa!" Strach pomyślec jaki przykład dostaje to monstrum w domu...

utworzony: 2010-08-17 19:29
ja kiedyś widziałam jak ktoś uderzył psa tak że padł na ziemię. Spotkałam się też z teoriami że żeby psa dobrze wychować to trzeba go bić do omdlenia żeby zrozumiał