Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry

Pożegnanie.

utworzony: 2010-07-28 13:39
Autor Treść

GaB85

utworzony: 2010-07-28 13:39
Dziś odeszła od nas moja kochana suczka. Nie doczekała się przyjazdu weterynarza, zasnęła i już nie obudziła. Mam nadzieję, że te króciutkie 12 tygodni swojego życia przeżyła tak, jak każdy psiak mógłby to sobie wymarzyć. Będzie nam jej bardzo brakowało, odszedł na zawsze członek naszej rodziny.

Zuzia

utworzony: 2010-07-28 14:13
Wspóczuję ci bardzo,gdyż wiem,co znaczy,kiedy odchodzi nasz pupil.Sama,to przeszłam 2 lata temu.

Justyska

utworzony: 2010-07-28 15:45
Współczuję Ci i to bardzo:(

utworzony: 2010-07-28 17:54
współczuję ci. Strata najlepszego przyjaciela naprawdę boli. Ale czas leczy rany.

AnkA

utworzony: 2010-07-28 18:53
współczuje ci. mam nadzieje że się jakoś trzymasz

Psiara&Kociara

utworzony: 2010-07-29 09:08
Niestety ja nie mogę do dziś się pogodzić ze śmiercią mojego ramzesika.Gdyby jeszcze żył miałby ok.21 lat Został uśpiony trzy lata temu z powody zaburzenia psychiki(Mózgu).Ale teraz mam niezłe stadko:
Szarik-York
Rosa-Seter
Juna-W typie husky
Mabel-Westik
Lucky-Westik(U babci)
Jasza-W typie parsona
Abis-Posokowiec
Amor-Bokser
Figa-Mix wilczur
Dukat-Buldog
Frida-Owczarek niemiecki
Aria-Labrador
Arias-Labrador
Abra-Terier walijski(U kuzynki)
Kiara-Husky.
Jak widzicie po śmierci psa mam więcej psów.Jestem szczęśliwą posiadaczką tylu psów.=]

Lazanija

utworzony: 2010-07-30 01:52
Rany, masz aż tyle psów??? Jak sobie z nimi radzisz?

Lazanija

utworzony: 2010-07-30 01:54
Nie wyobrażam sobie, co by się stało gdyby moje "Maleństwo" teraz odeszło... Mam go dopiero rok a już nie wyobrażam sobie życia bez niego.

Psiara&Kociara

utworzony: 2010-07-30 08:09
Normalnie sobie radzę noi przyjaciele lubią chodzić na spacery ze mną i z moimi psiakami.Zresztą wszystkie biegają luzem bez smyczy tylka te haszczaki są na smyczy razem innymi olbrzymami które się słuchają.:)(Np.Juna do arii-Labrador a kiara-Do drugiego labka).Czasami są przyczepiane do fridy i setera a jak brutus podrośnie to i don niego przyczepiać będziemy.
zapomniałam mam od wczoraj od godz.17 mam owczarka niemieckiego brutusa.:)=]

Fergies25

utworzony: 2010-07-30 12:17
Bardzo mi przykro nikt nie zastąpi kochanego pupila :(((

KAROLINA

utworzony: 2010-07-30 12:34
współczuję:(

GaB85

utworzony: 2010-07-30 18:42
Przepraszam, ale muszę to napisać. Zgadzam się w stu procentach z Fergies25, mogę mieć 30 innych psów ale mego kochanego shih-tzaka nie zastąpi mi żaden z nich. Nie jestem w stanie pocieszyć się innym psem.

bea13p

utworzony: 2010-07-31 21:17
nie chce nawet o tym myslec

Wera

utworzony: 2010-08-03 17:17
Współczuje Ci.Strata ukochanego pupila tak samo boli jak strata ukochanej osoby.

figo martyna

utworzony: 2010-08-04 20:59
wiem co to znaczy bol juz go odczolam  gdy ukochany pies pchelka byl bez smyczy w nowy rok uciek po sie przestraszyl wajerberkow potem naszczescie wrodzil pod klatke to babci pies mama odala go do babci gdy byla w ciazy ze mna bo tata nie chcial miec w domu psa i bardzo sie do niej przywiazalam i kiedy uciekla nie moglam tego zniesc wiem co to bol  utraty pupila chociaz wrocila ,wspolczuje ci bardzo.

Nikita

utworzony: 2010-08-05 13:56
Bardzo   współczuję.Mój  wcześniejszy   piesek  zginą  rok  temu  pod  kołami   rozpędzonego  samochodu.Też   nie   mogę  się  pogodzić  z  tą sytuacją.Zginą  od  razu  na  miejscu.Jeszcze  teraz  chce mi  się  płakać  jak  sobie  przypomnę..

Ania

utworzony: 2010-08-16 14:27
współczuje bardzo !

martaa921

utworzony: 2010-10-12 15:46
Rozumiem Twój ból - w maju musiałam uśpić swoją suczkę. Co prawda była o wiele starsza, miała około 10-11 lat. Łączę się bólu. Serdecznie współczuję i przesyłam ciepłe uściski na poprawienie humoru.

yetka

utworzony: 2010-10-22 21:39
przykro mi

kami

utworzony: 2010-11-21 21:23
współczuje Ci bo wiem co to znaczy, gdy kochana przez nas istota odchodzi. Ja miałam trochee gorzej bo musiałam uspić mojego kochanego psiaka. Podjełam ta decyzje świadomie i wiem, że zrobiłam dobrze. Teraz mam nastepne kochane stworzonko, ktore nigdy nie zastąpi mi tamtego ale jest. Jest zupełnie inny i kochany 5 miesięczny olbrzym :) dla mnie lekarstwem był właśnie następny psiak, zajełam sie nim, jego potrzebami, starając się nie myslec, choć jak wspominam Kalifa to łza w oku sie kręci....