Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry

znalazlem kiedys psa czy komus tez to sie przytrafilo i jak postapiliscie??

utworzony: 2010-11-10 04:37
Autor Treść

adamgostyn

utworzony: 2010-11-10 04:37
ja jadac na trning a jezdze duzo rowerem (kolartwo) po ktoryms kilometrze w szczerym polu uslyszalem przerazliwe szczekanie no ale gdy zwolnilem  szczekanie ucichlo,mowie sobie pewnie mi sie wydawalo wiec jade dalej bo gdzie w szczerym polu gdzie nie ma domow moze poies szczekac?? ale znowu pisk i szczekanie zatrzymalem rower i zaczely sie moje poszukiwanie szczekanie dobiegalo ze studzienki ktora byla na polu,gdy zagladalem w szpare w tej studzience widzialem tylko jakis blask oczu mowie kurcze to piesek,tam gleboko bylo i niebezpiecznie,dobrze ze ktos wymyslil telefony komorkowe bo wyktrecilem 112 i poprostu powiedzialem co jest gramne,po 10 minutach przyjechal patrol policji i pokazalem cale miejsce ale pies przestal szczekac na dosc dlugi czas;/policjant stwierdzil ze nie ma co i ja tez juz sie poddawalem;/odchodzimy od studzienki a tu nagle pies nas wola :) policjant wezwal straz pozarna:)ja musialem uciekac do domu bo zaczynalo padac i po tygodniu czytam w gazecie ze strazacy wyciagneli psa :) szkoda tylko ze nie wiem co to byl za pies ale pewnie zyje i jest mu dobrze:) noie wiem czy ktos chcial sie go pozbyc czy sam wpad ale jest caly i zdrowy:)) PAMIETAJCIE LUDZIE POMAGAJCIE ZWIERZAKOM ONE SA BEZRADNE SAME I INTERESUJCIE SIE BLAKAJACYMI SIE PSAMI,PIES NIGDY WAS NIE ZDRADZI I ZAWSZE BEDZIE WIERNY,A CZLOWIEK TAKI NIE JEST BYNAJMIEJ TRUDNO O TAKICH LUDZI

Kamila

utworzony: 2010-11-10 14:04
Normal
0


21


false
false
false

PL
X-NONE
X-NONE






































































































































































/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin-top:0cm;
mso-para-margin-right:0cm;
mso-para-margin-bottom:10.0pt;
mso-para-margin-left:0cm;
line-height:115%;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:11.0pt;
font-family:"Calibri","sans-serif";
mso-ascii-font-family:Calibri;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-hansi-font-family:Calibri;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;
mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
mso-fareast-language:EN-US;}


Ja miałam znalezionego psa mix. Bullteriera miałam go przez
miesiąc ale niestety odszedł za TM :( Najlepszy pies na świecie !

yetka

utworzony: 2010-11-10 14:30
niestety ludzie to bestie

ana

utworzony: 2010-11-10 15:59
zgadzam się z poprzedniczką ale mi się to nie zdarzyło

Kornelia

utworzony: 2010-11-10 16:54
Fajnie że się zaiteresowałeś tym szczekaniem i że coś zrobiłeś aby uratować zwierzaka. Obojetność jest tak samo groźna jak czynienie zła. Ciekawe co się poźniej stało z tym psiakiem?

SylwiaSz

utworzony: 2010-11-10 20:54
Fajnie, ze pomogles psu =)

luuusiiia

utworzony: 2010-11-11 12:34
ja tez znalazłam pieska-suczkę , w dodatku miała cieczkę a potem na świat przyszło jej potomstwo.
Szczeniaczki znalazły nowe domy a ich mama pozostała z nami

Justyska

utworzony: 2010-11-13 13:55
Fajnie że mu pomogłeś. TEż kiedys znalazlam psa boksera mieszkal u mnie z miesiac rozwieszalam ogloszenia zeby sie odezwali wlasciciela ale nic z tego. Mialam wtedy swojego boksera male mieszkanie i nie moglam go zatrzymac dalam go cioci

Aga

utworzony: 2010-11-13 18:07
Ja znalazłam kota i go oczywiście przygarnęłam. Było to niedawno we wrześniu. Szłam z moim psem na spacer, idąc słyszałam ciągle miałczenie kota.  W krzakach był malutki szary kot. zabrałam go do domu i nakarmiłam. Rodzice zgodzili się aby został. I nadal ze mną jest.

Aga

utworzony: 2010-11-13 18:08
Strasznie się do mnie przywiązał i najbardziej mnie lubi.

pati2929

utworzony: 2010-11-14 11:34
Mi sie przydarzylo,pies spaniel biegał z jedej strony ulicy na druga ewidentnie bylo widac ze sie zgubił.zawołałam go,przyszedł na szczęscie miał na obrozy identyfikator z nr tel. zadzwoniłam po 20 min zjawiła się pani pieska

psiakidoadopcji

utworzony: 2010-11-21 21:25
Mi się to niesty (lub stety) często zdarza. Ludzie często porzucaja psy. Psy przygarnięte przeze mnie są oddawane do adopcji, ponieważ nie jestem w stanie przygarniać każdego znalezionego psiaczka. Raz tylko zdarzylo się, że pies zginął właścicielom, pozostale niesety byly porzucane. Teraz mam 2 takie psy w domu, które czekaja na adopcje.

daria899

utworzony: 2010-11-23 06:33
mi sie nieprzytrafilo

daria899

utworzony: 2010-11-23 06:33
ale na pewno bym go przygarnela

samarcia

utworzony: 2010-12-03 18:20
Mi się nie przytrafiło...