Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » co słychać w zoo  » Jak zoo szykuje się do zimy

Jak zoo szykuje się do zimy

2012-10-31 11:00:00

co słychać w zoo

Sezon grzewczy ruszył już pełną parą (bo małpy i żyrafy lubią jak jest ciepło). W magazynach piętrzą się zapasy na zimę. W suchej piwnicy w domku antylop niebawem zapadną w sen żółwie czerwonolice. I tylko wielbłądom mrozy niestraszne
Choć to dopiero połowa października, gdański ogród zoologiczny szykuje się na nadejście mrozów. - To widać po zachowaniach niektórych zwierząt: jelenie skończyły rykowisko. A piękne było, ryczał ten samiec na cały ogród, manifestował potęgę i męskość, cały podniecony, utytłany w błocie - opowiada Michał Targowski, dyrektor oliwskiego zoo. - Ponadto pojawiło się już... pierwsze jajo u pingwinów. To wcześnie, bo sezon lęgowy rozpoczyna się zwykle około połowy listopada. Czy pingwiny pośpieszyły się, bo wyczuły, że już wkrótce będzie mroźno? Trudno powiedzieć, ale jeśli za kilka tygodni ściśnie mróz, to będzie można powiedzieć, że idealnie to wyczuły - śmieje się Targowski. - Z drugiej strony na przykład kondory wciąż zachowują się tak, jakby była wczesna wiosna. Jak tylko zaświeci słońce, wychodzą na środek woliery, rozkładają skrzydła i tak się "opalają".

Ogrzewanie pełną parą

- Grzejemy już niemal wszędzie: małpiarnia pali pełną parą, bo tu musi być utrzymana temperatura przynajmniej 20 st. C. Małpy już raczej nie chcą wychodzić na zewnątrz, chociaż jak przyświeci słoneczko, to niektóre kilka godzin na powietrzu spędzą - opowiada Targowski. - W żyrafiarni musi być co najmniej 15 st. ciepła. Żyrafy są wrażliwe na chłód, nie mają gęstej sierści. Choć, nie mogę powiedzieć, jeszcze dzielnie wychodzą na wybieg.

Niektóre zwierzęta już trafiły pod dach, gdzie spędzą kilka kolejnych miesięcy.

- Definitywnie odłapane są flamingi, wszystkie żółwie morskie - fatalnie się czuły, nie chciały jeść. Motylarnia jest zamknięta na kłódkę - opowiada Targowski. - Szykujemy piwnicę w domku antylop dla żółwi czerwonolicych, które lubią tu zimować. Jest sucho, temperatura zimą optymalna do przespania około 1-2 st. C. Nanieśliśmy tu ściółki leśnej, w której zakopią się żółwie i tak sobie będą spały gdzieś do połowy kwietnia. Kończy nam się tzw. zielonka dla przeżuwaczy i powoli przechodzimy na różne gatunki siana. Mamy je w magazynach, podobnie jak ogromne ilości liściarki, np. dla łosi czy małp liściożernych, takich jak lutung jawajski. To ususzone liście i wiosenne gałązki. O tej porze mamy już inne karmienie - karma jest wzbogacona o mikroelementy i witaminy, podajemy też specjalne granulaty.

Wielbłąd - mocny, gęsty włos na zimę

Ale są też gatunki, którym nadchodząca zima niestraszna.

Targowski: - Wielbłądy jedno- i dwugarbne mają już sierść zimową - gęsty, mocny włos. Latem sierść gubiły, a że wielbłąd linieje takimi płatami, to nie wyglądało to zbyt elegancko, trochę jakby cierpiały na jakieś choroby skórne. Czasem je wyczesywaliśmy specjalnymi grabkami, żeby bardziej estetycznie się prezentowały. Teraz te zwierzęta są najładniejsze z gęstą, kręconą czupryną. I jakakolwiek pogoda im niestraszna, znoszą temperatury nawet -20 st. C. Jak im zimno, to ustawiają się w krąg i grzeją nawzajem. W ogóle wiele z naszych kopytnych odżywa dopiero teraz, szczególnie te pochodzące z terenów górzystych, jak jaki. W niskich temperaturach o dziwo dobrze radzą sobie także afrykańskie antylopy i zebry. Tylko śnieg jest dla nich niebezpieczny, bo łatwo mogą się poślizgnąć i połamać kończyny.

Sposób na nudę

Ale ogrzewanie i karmienie to nie wszystko. Pracownicy ogrodu dwoją się i troją, żeby ich podopieczni zimą zbyt bardzo się nie wynudzili. - Słoniom fundujemy częste kąpiele w ciepłej wodzie, zajęcia z opiekunami. One już o tym wiedzą i od rana czekają. Żyrafy też mają codzienny trening, dzięki czemu można powiedzieć, że są wręcz oswojone - mówi Targowski. - Umilamy też jak możemy czas małpom, szczególnie szympansom i orangutanom. Nasz opiekun to nawet im książki czyta czy telewizor przyniesie. I nie ma to nic wspólnego z ich uczłowieczaniem, ale jednak poziom intelektu tych zwierząt jest na poziomie dwu-, trzylatka. I tak jak dzieci się nudzą, kiedy za oknem pada deszcz, tak i nasze małpki trzeba bawić.

Jowita Kiwnik, Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Komentarze