Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » do poczytania  » Opiekunowie dzikich kotów grożą prezydentowi

Opiekunowie dzikich kotów grożą prezydentowi

2012-06-08 11:00:00

do poczytania

Chodzi o żółwie tempo, w jakim posuwa się sprawa sterylizacji wolno żyjących kotów. - Jest połowa roku, a miasto wciąż nie uruchomiło tego programu - skarżą się mieszkańcy Częstochowy, którzy opiekują się tymi zwierzętami
fot. Grzegorz Skowronek / AG
Mają je dokarmiać i sterylizować - niedawna nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt nałożyła na samorządy obowiązek opieki nad dzikimi kotami. I uświadomiła urzędnikom, że koty wolno żyjące to nie zwierzęta bezdomne, które wywozi się do schroniska i po problemie. To ważny element miejskiego ekosystemu: zapobiegają m.in. rozmnażaniu się gryzoni.

Miasto wie, jak realizować ten obowiązek, zgodnie z wytycznymi uchwaliło specjalny program. W skrócie ma to wyglądać tak: wybrane lecznice weterynaryjne wykonują sterylizacje na zlecenie miasta, wyłapaniem kotów i pomocą w rekonwalescencji zwierząt po zabiegu oraz przewożeniem ich do miejsc ich naturalnego bytowania zajmuje się jakaś organizacja prozwierzęca. Magistrat wyłonił już siedem gabinetów weterynaryjnych, które złożyły najkorzystniejsze oferty na sterylizację, wraz z usługą transportu kotów i jednodobowej opieki po dokonanym zabiegu. Lecznice są zlokalizowane w różnych punktach miasta.

Organizacją, która ma współpracować przy sterylizacji zwierząt, będzie Elpis. Miasto zapłaci tylko za zabiegi, bo organizacja będzie działać charytatywnie.

- Porozumienie z Elpisem i umowy z gabinetami są aktualnie procedowane - mówi Łukasz Stacherczak z biura prasowego magistratu. - Trudno powiedzieć, kiedy ruszy sterylizacja.

Tempo pracy urzędników irytuje opiekunów dzikich kotów.

- Jest połowa roku - skarży się pani Elżbieta. - Rozumiemy, że gmina była trochę ograniczona terminami nowej ustawy i program sterylizacji nie mógł ruszyć na początku roku. Ale skoro już są wybrane gabinety i organizacja do pomocy, to w czym problem?! Już mamy kocięta, a za chwilę będą następne... Sterylizujemy koty na własny koszt, oczywiście w miarę możliwości. Ale to przecież obowiązek gminy. Jeśli urzędnicy będą dalej zwlekać, przyniesiemy kocięta prezydentowi na biurko.

Przez lata 2009 i 2010 miasto zlecało sterylizację organizacji prozwierzęcej. W tym czasie za 90 tys. zł udało się wysterylizować blisko 900 kotek. Akcja zapobiegła niekontrolowanemu rozmnażaniu się zwierząt i problemom wynikającym z ich obecności w mieście. Została pozytywnie oceniona przez spółdzielnie mieszkaniowe. W 2011 r. miasto wyskrobało z budżetu tylko 15 tys. zł na ten cel. Rozpisało kolejny konkurs, ale żadna z organizacji się nie zgłosiła. W tym roku przeznaczyło na ten cel 25 tys. zł.

ek, Gazeta Wyborcza Częstochowa
Komentarze