Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » artykuły  » porady  » Ropomacicze

Ropomacicze

Patologiczny rozrost śluzówki

2010-11-15 16:00:00

porady

Ropomacicze to jedna z częściej występujących chorób układu rozrodczego suk i kotek. Czym właściwie jest to schorzenie? Jakie są jego przyczyny i w jaki sposób można uchronić czworonożną pupilkę przed tą chorobą
fot. ilco / sxc.hu
W trakcie cyklu rujowego macica suk i kotek podlega cyklicznym wpływom hormonów płciowych. Skutkiem tego oddziaływania są regularnie powtarzające się zmiany błony śluzowej narządu - fizjologiczny rozrost, przekrwienie oraz zwiększona sekrecja śluzu. Poza fizjologicznymi zmianami, u pewnej grupy samic – z bliżej nieokreślonych przyczyn, może występować nadmierny, patologiczny torbielowaty rozrost śluzówki. Tak zmieniona macica stwarza dogodne warunki do namnażania się różnego rodzaju bakterii. Bywa, że niegroźne bakterie, które fizjologicznie bytują w pochwie, wnikają przez otwartą szyjkę maciczną do wnętrza narządu, uzjadliwiają się i doprowadzają do ropnego stanu zapalnego. Gromadząca się ropa może wypływać na zewnątrz przez otwartą szyjkę, pochwę i srom lub, co gorsza, zalegać wewnątrz macicy i doprowadzać do jej znacznego powiększenia. Stan taki nazywany jest ropomaciczem. Zdarza się, że macica jest tak obficie wypełniony ropą, że jej ściany nie wytrzymują naporu i pękają. Skutkiem tego może być ostry stan zapalnym otrzewnej wyścielającej wnętrze jamy brzusznej, wstrząs, a nawet śmierć zwierzęcia.

Do czynników mających wpływ na powstawanie ropomacicza w pierwszej kolejności zaliczane są wahania poziomu hormonów płciowych – progesteronu i estrogenów. Wysoki poziom progesterony, utrzymujący się u suk przez około 2 miesiące po rui, niezależnie od tego czy samica zaszła w ciąży, czy nie, jest bodźcem inicjującym powstawanie patologicznych zmian w macicy. Podobne działanie wykazuję syntetyczne analogi progesteronu, tj. hormony podawane czworonogom, jako środki antykoncepcyjne. Równie niebezpieczne w skutkach jest stosowanie estrogenów – hormonów zapobiegających rozwojowi ciąży w przypadku niechcianego krycia (środki wczesnoporonne). Innymi czynnikami predysponującymi suki i kotki do tego schorzenia są podeszły wiek samic oraz brak krycia w kolejnych rujach.

Terapia samic, u których zdiagnozowano ropomacicze, najczęściej polega na rutynowym usunięci chorobowo zmienionej macicy wraz z jajnikami. Drugą możliwością leczenia jest farmakologiczna kuracja zachowawcza. Zalecana jest ona w przypadku wartościowych pod względem hodowlanym suk / kotek, od których właściciele chcą dochować się potomstwa. W przypadku tej terapii nie zawsze udaje się w pełni wyleczyć chorą samicę i mimo odpowiedniej kuracji jej dalsza reprodukcja nie jest możliwa. Dodatkowo schorzenie to cechują się skłonnością do nawrotów, dlatego zalecanym sposobem leczenia jest zabieg sterylizacji.

W jaki sposób uchronić pupilkę przed tą chorobą? Najlepszą metodą profilaktyki jest sterylizacja młodych samic zanim wystąpi u nich pierwsza ruja. W przypadku samic przeznaczonych do rozpłodu zaleca się regularne krycie, gdyż ciężarna macica wydaje się być odporniejsza na zakażenia niż nieciężarna. Natomiast stosowanie hormonalnej antykoncepcji lub podawanie środków wczesnoporonnych zaleca się ograniczyć do minimum, a najlepiej całkiem wyeliminować i zastąpić sterylizacją.

bk
Komentarze
  • Panciapka

    2010-11-20 21:24:35
    ciekawy artykuł :)
  • kamar

    2010-11-16 07:40:42
    Ciekawy artykuł
  • xwegax

    2010-11-16 03:29:44
    mam nadzieję, że nikt nie ma już wątpliwości co do tego, że warto kastrować kotki i sunie :) 
    pozwolę sobie tylko sprostować jedną rzecz- regularne krycie nie zapobiega rozwojowi ropomacicza, natomiast ciągłe ciąże i porody są niebezpiecznie wyczerpujące dla samicy i mogą kosztować ją nawet życie- dlatego w porządnych hodowlach nie eksploatuje się zwierzaków (każde stowarzyszenie hodowców ma swoje wytyczne dotyczące częstotliwości krycia, ale raczej nie jest to częściej niż raz w roku).
    Jeśli ktoś nie prowadzi hodowli (rasowy=rodowodowy), nie powinien w ogóle brać pod uwagę możliwości rozrodu- psów i kotów nadal rodzi się więcej, niż jest w stanie znaleźć dobre domy, nie potrzeba dokładać do tej puli kolejnych.
  • Mała

    2010-11-15 17:48:48
    Paskudna choroba. Biedne sunie.
  • Kamila

    2010-11-15 16:22:09
    Dlatego moje panny sa po sterylkach :)