Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry

koszmar

utworzony: 2009-03-30 17:49
Autor Treść

czakira

utworzony: 2009-03-30 17:49
dzisiaj już nie wytrzymałam i muszę się wyżalić i zapytać jak mam sobie poradzić psychicznie z moją sytuacją... mieszkam na Mirowie w Warszawie od października i te pół roku to był koszmar, który ciągle nie mija ! opowiem dzisiejsze sytuacje na jednym spacerze. idę z moim psem patrze stoi grupka mężczyzn z kaukazem. pies zauważając mojego psa przebiega przez ulicę i mimo ( spóźnionej ) reakcji właściciela biegnie dalej. cała w nerwach odganiam go krzykami i grożeniem od mojego psa. w końcu pies zdegustowany moją postawą biegnie spowrotem do pana i o mały włos nie wpada pod tico. na szczęście kierowca miał więcej rozumu niż właściciel. nie chce wiedzieć jak by wyglądało zderzenie kaukaza z tico ;/ wracam do domu i widzę, że zbliża się pies, który często lata bez pana po trawniku. szybko szukam jakiegoś patyka i cudem udaje mi się go odgonić gdy szykuje się do skoku. gdzie właściciel ? kiedyś go widziałam... może raz ? już nie wspomnę o tym, że po osiedlu biega rottweiler, który szczerze nienawidzi mojego psa i nie sądze, że tylko jego. oczywiście bez smyczy, bez kagańca, bez pozwolenia na psa rasy uznanej za agresywną... a policja ? rottweiler lubi przebiegać obok komendy. oni śmieją się ze mnie. nawet jak Czaki został pogryziony w październiku ( od tamtej pory nie zakładam mu kagańca bo czasem nie jestem w stanie sama go obronić gdy pies atakuje go z zaskoczenia ) to mnie wyśmiali, mimo, że pokazałam im gdzie mieszka właścicielka. mój pies od kiedy tu mieszkamy ani razu nie został spuszczony ze smyczy, ani razu nie pozwoliłam mu ugryźć podbiegającego małego psa a przed dużymi go bronie bo wiem jak to się skończy. mój pies to Akita, który nie toleruje innych psów jak są upierdliwe, agresywne. dlaczego ludzie tego nie rozumieją ? dlaczego nie szanują innych ? nie chce żeby do mojego psa podbiegały obce psy. ma swoje sprawdzone towarzystwo, które toleruje. jak mam walczyć z wiatrakami ? kiedy nikt mnie nie rozumie ? powtarzam ludziom i powtarzam, ale gdy powtórzy się cos setny raz to człowiek ma ochotę tylko krzyczeć. powiem teraz szczerze, że nienawidzę Warszawy. nie nawidzę mentalności niektórych Warszawiaków przez to, że spacery z moim kochanym psem przestały być przyjemnością. on już został pogryziony parę razy. ja kiedyś też i właściciel uciekł gdy ja leżałam w krwi.mieszkam w Warszawie od ponad 10 lat, na Mirowie od pół roku i nigdy bym się nie spodziewała, że w samym centrum miasta jest większa wieś w temacie szacunku do innych niż na obrzeżach. proszę, teraz mogą mnie wszyscy zjechać ale wiedzcie, że płacze to pisząc bo mam dość strachu o zdrowie i życie mnie i mojego psa...
wiem, że nikt nie jest w stanie mi pomóc ale mam nadzieje na słowa, które dadzą mi więcej siły w mojej codziennej walce.

Kukuśka

utworzony: 2009-04-02 20:04
Rozumiem Cie, ja mam cocker spaniela, który przez agresje innych psów(szczególnie jednego), w celu obrony sam jest nieufny i agresywny.... Kobieta z mojego osiedla ma mixa ONka. Pies wcale nie wychowany, agresywny do innych psów, spuszczany ze smyczy(bo włascicielce przeszkadza ciągnięcie psa), niekontrolowany. Kobieta kilka razy zapłaciła mandat i co?? Nadal to robi, bo jej piesek jest przyjaźnie nastawiony itp.... Był okres, kiedy po prostu chodziłam z psem do parku i rozgladywałam sie na wszystkie strony czy przypadkiem go nie ma... Spacery były koszmarem, z dnia na dzień coraz krótsze...Teraz znalazłam miejsce(coś jak las), gdzie wielu ludzi nie chodzi tam ze swoimi psami... Muszę przejsc się kawałek od domu, ale pies sie wybiega i ja jestem spokojniejsza. Przyznam, że wiele osób ma taki problem jak Ty...poszukaj na forach, są rady jak bronić się przed psami... Ja na Twoim miejscu bym nosiła gaz pieprzowy, najważniejsze jest twoje zdrowie i Twojego psa... Nie łam się, tacy ludzie nie zasługuja na Twoje nerwy... Pozdrawiam

Abejita

utworzony: 2009-04-03 19:39
A ja bytm radziła udac się do Animalsów. Oni tam poradzą ale i zadziałają. Jeżeli wiesz gdzie mieszkają właściciele podaj im adresy a oni juz odpowiednio się tym zajmą. Z tego co wiem maja zdecydowanie większy wpływ na policję, niż my...

ines&tobi&ramzes:)

utworzony: 2009-05-10 12:58
też mam ten problem tylko troche mniejszy u nas lata kundelek(właściciel pijak) stoją obok sklepu na osiedlu domków jednorodzinnych(chodze tam bo niedaleko mieszka mój chłopak)
pies potrafi przylecieobuś nie usłyszy i dziabnąc go w pupe 
wczoraj właściciel próbował psa odgonic ale on go wogule nie słucha
tobi nam nie ucieka na spacerkach lecz chodzi przewarznie na smyczy a tamtędy zawsze ale obroże ma zapiętą tak że wrazie czego z niej wyskakuje
no i wczoraj właśnie mu sie to przydało a tamten pies jest mniejszy więc tobi wyszedł bez większego szwanku za to tamten został tylko postraszony troche(chyba)ale wiem że uciekał gdzie pieprz rośnie
ale doszłam do wniosku że w sumie mu tak dobrze bo może sie czegoś nauczy

ines&tobi&ramzes:)

utworzony: 2009-05-10 12:59
pies potrafi przyleciec tak że ani ja ani tobi nie słyszy*

Ola&Nugat

utworzony: 2009-09-29 20:05
to straszne , Chyba dużo osób ma takie problemy...ale ja napewno nie aż takie. ja daje popalić ludziom jak cos niepodoba im sie w  moim psie. tylko ze do psa nie przemówisz.... wiem ze to drastyczne co zaraz powiem ale... jezeli naprawde masz takie porblemy z wielkimi i bardzo agresywnymi psami to poprostu radziłabym nosic ze sobą gruby(nie musi być długi) patyk. Najsłąbsze miejsce psa to odcinek pomiędzy brzuchem a zadem( najchudsze wcięcie psa w tłowiu). jeżeli nie dziala odstraszanie patykiem to poprostu walnąć go w to miejsce( nawet przy włąscicielu) Na poczatku oczywiscie  w miare lekko i zobaczyc czy nie podziala dopiero nastepnym razem mozna przejsc do mocniejszego udeżenia. Wiem ze policje to nie obchodzi , bo osatnio jest ktos na naszym osiedlu kto tnie psy. owczarka mojej kolezanki pocięto tak dotkliwei skalperem po nodze ze prawie nie mógł chodzic... nie mowiac o tym ze to pies ktory mial dopiero rok. kiedy mama mojej kolezanki poszla na policje to powiedziano jej ze to pewnie jej dziecko sie nudzilo i pocielo se psa!!! poprostu koszmar!

Kicur

utworzony: 2009-11-14 00:00
A twoja mama o tym wie?
Zrób tak poszukaj numer do najbliżeszego schroniska i jak będziesz widzieć jakiegoś luzem biegającego psa od razy dzwoń. I powiedz mamie że nich idzie z tym na policje, tak nie powinno być.

Kote

utworzony: 2010-06-24 12:57
zgadzam się po prostu koszmar!

magda

utworzony: 2010-06-28 21:20
smutne ale prawdziwe

KAROLINA

utworzony: 2010-07-15 17:21
To straszne. Skonsultuj się z kim trzeba, bo nie możesz tego tak zostawic. Twójpies został pogryziony kilka razy i ty takze. To już jest niesmaczne i zagraża twojemu zyciu i twojego pupila

Lazanija

utworzony: 2010-07-30 02:40
Może zacznij chodzic na spacery uzbrojona w jakiś gaz łzawiący, paralizator czy coś takiego do obrony. Ja bym tak zrobiła skoro nic innego nie skutkuje.

Nika

utworzony: 2010-08-18 16:15
po prostu koszmar

ana

utworzony: 2010-08-31 18:00
zgadzam sie koszmar

daria899

utworzony: 2010-11-23 06:47
koszmar