Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry

nie chce się załatwiac?!

utworzony: 2011-01-20 13:45
Autor Treść

Marzena

utworzony: 2011-01-20 13:45
Mam mega problem ze szczeniakiem, psiak ma 4 miesiące i załatwia się w domu. wiem, że może to byc moja wina, bo kiedy był całkiem mały ( były straszne mrozy) nie wychodziłam z nim na dwór, albo bardzo rzadko bo raz mi przemarzł, więc robił to w domu, ale mrozy ustały, piesek rosnie wiec zaczęłam z nim wychodzic a tu nic, chodzi, wącha, nasłuchuje ale ani myśli o siku. nagradzałam i nadal nagradzam go ciasteczkami za zaltwienie sie na dworze, ale cóż... zdarza się to raz na dziesięc razy... oczywiście po przyjściu do domu od razu załatwia potrzeby... już brak mi słów. to już trwa prawie miesiąc;/;/ ma ktoś może jakieś sposoby????? pozdrawiam.

Marcel

utworzony: 2011-01-21 13:59
Ja nigdy nie miałem takich problemów, ale wiem, że szczeniaki  tak mają i wtedy  właśnie należy użyć tego  sposoby z nagradzaniem i karaniem , ale skoro  to nie pomaga to sam  już  nie wiem, obawiam się, że może to być z lekka wina tego, że z nim nie wychodziłaś( mogłaś mu zakładać ubranka czy chociaż owinąć w  jakąś szmatkę i uszyć skarpetki). Ewentualnie może mieć chory pęcherz, więc może wybierz  się do  weterynarza.

Baśka

utworzony: 2011-01-21 15:46
Powiem Ci jak u mnie było. Poprzedni mój pies był u mnie od wieku niemowlęcego.(Urodzony w szczerym polu, podrzucony do schroniska jako osesek ) W związku z tym, że mieszkam dość wysoko i utrudnione było natychmiastowe wystawianie ogoniastej pupy na dwór, zastosowałam " gazetowanie" czyli w jednym miejscu w mieszkaniu (łatwym do posprzątania) położyłam gazety, na które w momencie wypróżniania stawiałam psiaka, mówiłam " siusiu" i chwaliłam. Osiągnęłam tym, że załatwiał się w jednym miejscu w mieszkaniu ( słyszałam opinie negatywne na temat takiego postepowania ale u mnie się sprawdziło). W miarę możliwości po takim wypróżnianiu starałam się go wyprowadzić na dwór i powtarzałam "siusiu", przy udanej próbie pełen entuzjazm i nagroda smakołykowa. Oczywiście przede wszystkim po każdym jedzeniu, zabawie, spaniu zabierałam go na dwór . Był to taki czas ,że zajmowałam się tylko sobą i pieskiem, nie miałam innych zajęć. Nie potrafię teraz powiedzieć w jakim wieku był mój Dingo kiedy przestało mu się zdarzać w domu. Z psimi dziećmi jest podobnie jak z ludzkimi : jedne szybciej załapują o co chodzi inne wolniej :)) Wiem, że potrzeba do tego dużo cierpliwości, na pewno żadnego bicia, wkładania noska w siusiu czy kupkę. No i ułatwia naukę ciągła obecność człowieka w  domu w czasie psiego dzieciństwa. Życzę i cierpliwości i powodzenia, na pewno sukces będzie :))

bea13p

utworzony: 2011-01-23 22:02
nasz to sika co jakis czas

Marzena

utworzony: 2011-01-24 10:40
tez stosowałam "gazetowanie" ale niestety, reakcja na gazetę była taka: " o fajna zabawa" co polozylam gazete, to byla rozszarpana i porozżucana po całym mieszkaniu.... chyba nawet przez godzinę nie lezała w całości.. załamka... KTO CHCE KUPIC PSA?:D

Baśka

utworzony: 2011-01-24 13:33
Sporą pomoc, po zaadoptowaniu mojej dorosłej Arii , uzyskałam na odległość od trenerów z www.wesolalapka.pl. Spróbuj, może coś Ci podpowiedzą.