Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry

powódź

utworzony: 2010-08-30 09:30
Autor Treść

ana

utworzony: 2010-08-30 09:30
teraz to taki zapomniany temat ale co dzieje sie z psami które są w rejonie zagrożonym powodzią albo w miejscach gdzie powódź dała o sobie znak bo gdy właścicielom niestarcza na wychowanie własnej rodziny to chyba niedokarmia psa?

Nika

utworzony: 2010-08-30 11:30
bardzo możliwe biedne pieski

ana

utworzony: 2010-08-30 14:09
ja myśle że takie pieski albo są usypiane albo wysałne do innych miast ale polskie schroniska są przepełnione

Hera

utworzony: 2010-08-30 21:19
Nie wem ale mam nadzięję , że one wraz z opiekunami są odsyłane do innych jakiś miast do których takie powodzie straszne nie dotarły

Gosia

utworzony: 2010-08-30 21:25
Bardzo ciekawy temat.:D
No własnie gdzie sie znajduja te pieski co sie z nimi dzieje.?!

ana

utworzony: 2010-08-31 10:48
Też niewiem ale mam nadziej że niesą usypiane

utworzony: 2010-08-31 11:37
organizacje pomagające zwierzętom robią co w ich mocy żeby pomóc psom z terenów popowodziowych. Tylko tu najbardziej trzeba liczyć na dobrych ludzi którzy zasponsorują karmę i wszystko co potrzebne. Psy które miały właścicieli na pewno nie są usypiane. Oczywiście mówię tu o kochających właścicielach, a nie takich którzy traktują psa jak rzecz. Psy tak samo jak ludzie zasługują na pomoc, one są zdezorientowane w tej sytuacji. Było mnóstwo historii że ktoś zamiast swojego dobytku ratował swoje zwierzęta, dla nich życie rodziny, w tym również psów było najważniejsze. Dużo tragiczniejszy los spotkał psy nie kochane. Takie zwykle były trzymane na łańcuchu. A łańcuch jak to łańcuch trzyma, psy możliwości ucieczki nie miały, więc niestety się potopiły. Na psy wałęsające się po ulicach nikt nie zwracał uwagi i zapewne dalej nikt nie zwraca, więc są zdane tylko na siebie. A w schroniskach też to różnie mogło być. Jak np. w Krakowie gdzie ludzie stanęli na wysokości zadania i uratowali wszystkie psy ze schroniska przed wodą. Ale są też pseudoschroniska, gdzie psy tak naprawdę mają gdzieś i nie podjęli się próby ratowania psów. A w schroniskach psy są na łańcuchach, albo w klatkach, więc tu już nic więcej nie trzeba dopowiadać... :(

nienieninka

utworzony: 2010-08-31 12:42
ja np. bym mojego psa ratowała i nie wątpie, że wszyscy z tego forum również, więc 6tu chyba wszystko zależy od przywiązania się właściciela do psa. Wiadomo, ze każdy kochający właściciel nie pozwoli zrobić nic złego swojemu pupilowi, co innego jeśli ludzie myśleli tylko o sobie a o biednych psiakach zapomnieli. W tv dużo o tym mówili, pokazywali nawet człowieka, który swojego konia wprowadził do domu, bo zawsze to bezpieczniej. W stajniach, oborach i innych pomieszczeniach potopiło się mnóstwo zwierząt, którym nie dało sie już pomóc. Ratowano za to niektóre koty i psy, które pływały na ile sił im wystarczyło i na pewno te zwierzęta trafiły do schronisk z innych miast.

ana

utworzony: 2010-08-31 13:34
niektórzy się zoopiekóją ale niewszyscy mają możliwosc

Aris i Hania

utworzony: 2010-09-09 16:59
Biedne psiaki :(

yetka

utworzony: 2010-10-23 22:03
z tego co mi widomo działały tam służby i pomagały równiez psom