Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry

trudny dylemat- pomóżcie

utworzony: 2009-03-07 19:34
Autor Treść

lollamy

utworzony: 2009-03-07 19:34
witam, mam bardzo duży problem któego nie umiem sama rozwiązać. mam nadzieję że będziecie chcieli wyrazić swoje zdanie i tym samym mi pomóc. chodzi o to, że w ostatnim czasie diametralnie zmieniła się moja sytuacja życiowa i co za tym idzie zmieniła się też sytuacja życiowa mojego psa. nie mogę się nim zajmować tak jak do tej pory, jestem zmuszona co dzień zostawiać go samego na długie godziny. nie mogę patrzeć jak sie męczy. raz że musi wytrzymać bardzo długo bez spaceru (10 a nawet 12 godzin) a dwa że jest ciągle sam i na pewno fatalnie się to odbija na jego psychice. mój dylemat polega na tym że nie umiem wybrać co będzie dla niego lepsze: czy żeby był dalej ze mną w takich warunkach czy szukać mu innego domu. nie chodzi już o to że jak tylko myślę o tym że miałabym go oddać serce mi pęka bo jego dobro jest w tym momencie ważniejsze. dlaczego jest złe jeśli zostanie ze mną to jest jasne. a z kolei oddanie go boję się że też bardzo się źle odbije na jego psychice bo jest to pies ze schroniska więc już na początku swojego życia ktoś go porzucił. teraz porzucił go jego ukochany pańcio (niewątpliwie swojego pana bardziej kochał niż swoją panią) a teraz jeszcze miałabym porzucić go ja.. przyszła mi jeszcze do głowy opcja żeby wziąć mu przyjaciela psiego żeby nie był sam ale po 1 to już będą 2 psy siedące całymi dniami w domu a po 2 on bardzo negatywniwe reaguje na 95% psów to taka jego po-schroniskowa trauma. nie mam nikogo wśród sąsiadów kogo mogłabym poprosić żeby z nim wyszedł poprzebywał trochę. strasznie się tym wszystkim gryzę nie wiem co mam robić. będę bardzo wdzięczna jeśli napiszecie jakie jest waszym zdaniem najlepsze wyjście z tej sytuacji.

Kukuśka

utworzony: 2009-03-08 13:19
Ojej;/ Musi być jakieś inne rozwiązanie!! Czy jesteś pewna, że ta sytuacja się nie zmieni?? Nie masz brata, siostry, żeby zajmował się nim w trakcie Twojej nieobecności?? Może kogoś z Twoich bliskich, kolegów pies toleruje, lubi, cieszy sie na jego widok?? Może tej osobie podarujesz pieska?? Jak długo jest z Tobą?? Na pewno nie kupuj drugiego psa!

lollamy

utworzony: 2009-03-08 16:19
sytuacja raczej się nie zmieni (jesteśmy w trakcie rozwodu). mój brat może przyjechać się zająć psem raz na ruski rok kiedy gdzieś wyjeżdżam lub coś w tym stylu ale codzienne jeżdżenie przez pół miasta to dla niego stanowczo za duże poświęcenie. jedyną osobą przychodzącą mi do głowy która mogłaby wziąć go do siebie jest moja ciotka- dużo siedzi w domu i ogólnie bardzo lubi zwierzęta ale ona jakoś nie chce, mówi że to za duży kłopot. ten pies to nie jest prawie żaden kłopot on jest bardzo niewymagający ale nie chcę jej go wciskać na siłę bo jak będzie mu niechętna to nie da mu tyle miłości i opieki ile potrzebuje. rozpuściłam wici po rodzinie/znajomych ale odzewu brak.

Kukuśka

utworzony: 2009-03-08 19:56
Jeżeli sytuacja się nie zmieni, to jedynym (według mnie) jest oddanie psa w dobre(sprawdzone!!) ręce. Nie oddawaj pieska znów do schroniska. Może porozmawiaj z ciocią, opowiedz jej o swoim zwierzaku(co i jak). Może zaproponuj, że dasz cioci pieska na weekend(zaopatrz ją w jedzenie,wszystkie potrzebne rzeczy. podaj informacje jak się nim zajmować). Może jednak się przekona do niego. Jeśli nie, musisz szukać dalej... Szkoda mi bardzo, że zdarzają się takie sytuacje  wżyciu. Obym nigdy nie miała takiego dylematu, bo aż w sercu boli:(

lollamy

utworzony: 2009-03-08 20:20
opcja schronisko w ogóle nie wchodzi w grę. będę szukać kogoś ale na pewno będzie to osoba na wskroś sprawdzona nie mogłabym mieć niepewności czy będzie go kochać i troszczyć się w wystarczającym stopniu. nie życzę nikomu faktycznie takich sytuacji, jest to bardzo trudne i smutne.

Misha

utworzony: 2009-03-10 18:42
Istnieje jeszcze jedna możliwość -można zatrudnić kogoś, kto będzie raz dziennie , podczas twojej nieobecności, wyprowadzał psa na spacer. Może ktoś taki mieszka w sąsiedztwie? Na moim osiedlu jest taka pani, która się tym zajmuje. Jeśli pies jest łagodny, niekłopotliwy, to może to robić jakaś nastolatka/nastolatek, albo starsza osoba, który chętnie zarobi niekoniecznie duże pieniądze. Wiadomo, że tu wchodzi w gre powierzenie komuś kluczy do mieszkania, ale....
Pieskowi skróci się czas oczekiwania na Ciebie-na pewno to lepsza opcja od schronisko.

lollamy

utworzony: 2009-03-10 19:26
smutna prawda jest taka że od kiedy zostałam sama nie zarabiam nawet na wszystkie opłaty plus jedzenie. dlatego właśnie musiałam wydłużyć godziny pracy. jeśli ktoś miałby coś zrobić dla tego psa to tylko charytatywnnie

wegeta

utworzony: 2009-11-12 19:04
Skoro jesteś teraz sama i masz problemy finansowe, może wynajęłabyś komuś pokój (nie wiem jak duże masz mieszkanie?). Może ten ktoś w zamian za niższą cenę wynajmu mógłby pomóc Ci w opiece nad psem?
Warto spróbować.
Oddanie psa do schroniska to zły pomysł, tak jak i wzięcie drugiego psa.
Możesz jeszcze faktycznie poszukać kogoś, kto wpadałby do psiaka raz dziennie
(może zadzwoń do schroniska w Twoim mieście, czy mogliby zapytać o to pracujących tam wolontariuszy; może któryś z nich mieszka blisko Ciebie i mógłby Ci pomóc).
W każdym razie  nie poddawaj się.
Pozdrawiam i trzymam kciuki.:))

Jasiek

utworzony: 2010-06-14 20:57
straszny dylemat.. niechcialabym sie znalezc w takiej sytuacji ale gdyby sie tak zdarzylo staralabym sie znalezc jakies rozwiazanie zeby nikt na tym nie ucierpial.. schronisko nie jest dobrym rozwiazaniem wg mnie.. zycze powodzenia

magda

utworzony: 2010-06-28 21:00
zkoda:(