Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » zwierzaki  » Armani
podaj łapę

(13)

oceń zwierzaka
(10.00)

Armani

koty
w serwisie od:15 11 2009, 19:18
właściciel AnneAA
Metryczka:
urodzony:21 5 2009
miasto:Ostrów Wielkopolski
klasyfikacja: » koty » koty syjamskie i orientalne (grupa FIFe 4) » Kot Orientalny krótkowłosy
płeć:samiec
o zwierzaku:
Miau, miau, miau ...

Witam po raz kolejny na moim profilu. Pani założyła mi (oraz swoim
pozostałym zwierzętom) nowy, bo na tamtych coś się działo i pani bez
przerwy mówiła ''no co jest?!'' i chyba dlatego usunęła te stare ...
Oby te co zrobi teraz, były lepsze i nie musiała krzyczeć ^^

No to już dalej bez przedłużeń. Zaczynam opis ;)


Wziąłem się u Pani w domu przez przypadek ...

Moja mama, czarno - biała kotka najpierw była bezdomna, ale wzięli ją wuja i ciocia mojej obecnej Pani.

Mimo że miała dom, nadal kochała włóczenie się po dworze i polowania na myszy i ptaki ^^

Pewnego dnia zniknęła na bardzo długi czas, i powróciła po 2 dniach ...

Z początku nic dziwnego się nie działo, ale po miesiącu zrobiła się jakaś taka bardziej okrągła ...

Ciocia mojej Pani już chyba wiedziała co będzie, i nawet nie zastanawiając se zbyt długo rzekła, że moja mama jest kotna ...

Minęły może 2 tygodnie, a moja przyszła mama z dnia na dzień coraz bardziej przypominała balon ...

Kiedy minął 2 miesiąc, młoda mama (miała wówczas około roku) poszła szukać jakiegoś spokojnego i cichego miejsca.

Znalazła je w szopie u sąsiadów ...

Tam też urodziła 2 śliczne kociaki: mnie i mojego braciszka ^^

Dzień po narodzinach mama postanowiła przenieść nas do swoich prawowitych właścicieli, lub chociaż w dobrze znane sobie miejsce.

Znalazła je w piwnicy.

Kiedy urośliśmy, mam wyniosła nas do ogrodu i pokazała całemu świata jacy jesteśmy cudni :D

Niestety mój brat był o wiele mniejszy i słabszy ode mnie, i
przyjechała taka inna ciocia mojej Pani, i zabrała mojego brata do
weterynarza ...

Bardzo mi się nudziło, bo mama nie chciała się bawić tak jak braciszek
... ;( Kiedy jednak wrócił, znów razem się ganialiśmy i furkaliśmy przy
okazji ^^

Kiedy mięliśmy po 5 tygodni, przyjechała ta ciocia co była z braciszkiem u tego weterynarza, i zabrała go.

Myślałem że znów tylko zniknie na jakieś 2 godziny, ale brat nie wracał
przez kilka dni, i zacząłem nie wierzyć że jeszcze kiedykolwiek go
zobaczę ... ;(

Kiedy miałem 6 tygodni, wuja mojej Pani włożył mnie do kartonu z czymś w środku, zamknął wieczko i wsadził do auta.

Bardzo się bałem: piszczałem, miauczałem i nawet prychałem!

Kiedy byłem w nowym domu, słyszałam nieznajome mi odgłosy i zapach świnki (teraz wiem że ta świnka to Puszek).

Kiedy nagle wieczko od kartonu zniknęło, i zrobiło się bardzo jasno.

Miauknąłem w poszukiwaniu mamy, i wtedy ta pani postawiła mnie w mojej
nowej kuwecie. Nie zrobiłem siusiu, choć wiedziałem jak. Przecież
bardzo się bałem! Chwilę po tym dostałem jedzonko, zjadłem troszkę, ale
nie wszystko. Kiedy już coś przekąsiłem zacząłem rozglądać się po
pokoju w poszukiwaniu mamy, której jakoś nie czułem ...

Po chwili jednak bardzo mi się tu spodobało i zacząłem badać wszystkie kąty - byłem coraz szczęśliwszy ^^

Kiedy zachciało mi się spać, pani położyła na łóżku kocyk i postawiła
mnie na nim. Zacząłem układać się do snu, spałem 2 godziny po czym
obudziłem się i kontynuowałem zwiedzanie nowego domu. Poznałem nawet w
pierwszym dniu bardzo urocze stworzonko, 3 letnią świnkę morską rozetkę
- Puszka.

Powąchałem go, on mnie też. Całą noc przespałem, a rano taka inna pani
wzięła miseczkę do ręki i napełniła nią Whiskas (teraz mam Perfect Fit
Junior, bo po Whiskasie mi niedobrze). Dostałem też mleko. Tego dnia
normalnie brykałem po całym domu. 2 tygodnie później przyjechali nowi
członkowie rodzinki, oczywiście musiałem ich przywitać obwąchując
każdego bardzo dokładnie. Kilka dni później przyjechał ktoś jeszcze, a
następne kilak dni później kolejna osoba! (Jednak ta ostatnia osoba co
przyjechała nie zastała tych 2 pierwszych...). Ta ostatnia była super,
bo pachniała kotami! Oczywiście podrapałem jej walizki... Potem
ostatnia osoba z tą przedostatnią wyjechali, i znów zostałem tylko z 3
osobami... Bardzo lubię ten nasz dom, bo każdy mnie w nim uwielbia i
jestem w nim kochany !!! ^^
najnowsze komentarze
  • NATTALIE111

    2010-01-04 23:08:37
    WITAMY SERDECZNIE  , JA ORAZ ENZO Z BARBI i PARYSEK Z GÓRY PEWNIE TEŻ  PRAGNIEMY ZŁOŻYĆ  WAM ŻARLIWE ŻYCZENIA ;) SZCZĘŚCIA ,ZDROWIA I POWODZENIA OBY TROSKI ŻYCIA ZGINĘŁY W MROKU W TRAKCIE TEGO  NOWEGO ROKU ;)!!!!
  • ADRIANA

    2009-11-25 19:29:58
    HERCIA POZDRAWIA ,ŁAPKE I OGONEK ZOSTAWIA , ZAMERDAJ DO NAS SWOIM ŚLICZNYM OGONKIEM:):)
  • Kicur

    2009-11-16 20:40:38
    Ogonek i łapka od Kajuni. Taki mały gest przyjaźni. Zrewanżujesz się? Pozdrawiam i zapraszam do nas:))