Gazeta.pl  | metrocafe.pl  | Poczta  | Forum  | Blogi  | Wyborcza.pl  
Pogoda  | Randki  | Gry
 » zwierzaki  » Nakolankowy Maks szuka domu
podaj łapę

()

oceń zwierzaka
(5.00)

Nakolankowy Maks szuka domu

psy
w serwisie od:20 10 2009, 16:34
Metryczka:
urodzony: 2008
miasto:Lublin
klasyfikacja: » psy » mieszańce (poza grupami FCI) » mieszaniec (kundelek)
płeć:samiec
o zwierzaku:
Bliżej znana historia Maxa zaczyna się w okolicach dużego zakładu w Lublinie. Młody psiak, około 1,5 roczny, prawdopodobnie wyrzucony z domu, bądź nigdy go nie posiadający, szukał tam schronienia. Musiał być bardzo zagubiony, bo naprawdę nie wiedział, gdzie mógłby pójść. Zdarzało się, że Maksio opuszczał okolice zakładu na dzień lub dwa, ale zawsze wracał... zawsze głodny, zawsze brudny i wystraszony. Max bał się gwałtownych ruchów ręki. Jedynym i bardzo skutecznym sposobem sprawienia, aby psiak podszedł do człowieka, było podanie mu czegoś do jedzenia, czegokolwiek... nawet suchy chleb znikał w jego pyszczku w mgnieniu oka
Max przebywał w okolicach terenu zakładu, natomiast za bramą bywał sporadycznie... Był przepędzany przez dwa inne psiaki, które w pewnym sensie „należały” do zakładu. Przepędzany przez psy, które nie rzadko polowały na lisy, żeby nie umrzeć z głodu Co więc mógł otrzymać Max, skoro nawet tamte psy miały z reguły puste miski?
Wszystkie trzy zwierzaki znalazły zainteresowanie tylko u jednej osoby, która od wielu miesięcy karmiła je i odrobinę oswajała. I tak to trwało...
Kiedy pewnego dnia Max pojawił się tam z podkuloną tylną łapką, trzęsąc się z bólu, ze łzami w smutnych oczkach, nikt nie zwracał na to uwagi, bo przecież to w końcu „tylko pies” Minęło kilka dni, zanim osoba zainteresowana jego losem, była ponownie na terenie zakładu i widząc co się dzieje postanowiła interweniować.
Max został przewieziony do kliniki Lubelskiego Centrum Małych Zwierząt. Tam został zbadany i zabrany do szpitala. Był podłączony pod kroplówkę. Przez kilka dni otrzymywał środki przeciwbólowe.
Psiak nie miał pcheł, za to cały był w kleszczach... miał wiele szczęścia, że żaden kleszcz nie był zarażony. Był też przeziębiony. Jego skóra nie była w dobrym stanie, ale na szczęście nie było objawów świądu. Był mocno wychudzony i odwodniony. Łapka została prześwietlona i okazało się, że jest uszkodzona. Max ma zerwane wiązadło przy kolanie. Początkowo były nadzieje, że to się zagoi i zabieg nie będzie potrzebny, ale jest tylko coraz gorzej

Obecnie Max nie jest już w szpitalu. Został przeniesiony do hotelu i traktuje ten hotel jak swój najprawdziwszy dom. Inne psiaki siedząc w boksach, piszczą i wyją z rozżalenia lub śpią obojętnie, a on cieszy się, że wreszcie jest w suchym i ciepłym pomieszczeniu, gdzie zawsze jest co jeść i pić, gdzie nikt go w końcu nie przepędza i nie bije.


Jeśli są Państwo zainteresowani adopcją Maksa, prosimy o kontakt telefoniczny 694-585-001 lub mailowy: ania.k-71@o2.pl


Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej
najnowsze komentarze